świat dysku

Pogodynka


Ale jednak są to nieudacznicy pełni potencjalnych możliwości. Niech inne stowarzyszenia biorą wykształconych, sprawnych, am­bitnych i pewnych siebie. On przyjmie tych żałosnych, pełnych żół­ci i złości, którzy wiedzą, że na pewno osiągnęliby sukces, gdyby tyl­ko dać im szansę. Przyjmie tych, u których zalew jadu i złośliwości tamowały tylko cienkie mury niezdarności i lekkiej paranoi.
I głupoty. Wszyscy złożyli przysięgę, myślał, ale ani jeden nie spytał, co to takiego „figgin".

Straż! Straż! - Wielki Mistrz

Dodał(a): Corv

* * *

Najwyższy Wielki Mistrz słuchał tego z lekkim zawrotem głowy. Czuł się jak ktoś, kto wprawdzie słyszał, że istnieją lawiny, ale kiedy upuścił śnieżkę na szczycie góry, nawet nie pomyślał, że może do­prowadzić do tak wstrząsających rezultatów.

Straż! Straż! - Wielki Mistrz

Dodał(a): Corv

* * *

W Spisie słów, od których oczy szczypią „figgin" definiowany jest jako małe chrupią­ce ciastko z rodzynkami. Słownik byłby wręcz bezcenny dla Najwyższego Wielkiego Mi­strza, kiedy ten wymyślał przysięgę Bractwa, ponieważ znalazłby w nim także „welchet" (rodzaj kamizelki noszonej przez niektórych zegarmistrzów), „gaskin" (płochliwy, szarobrązowy ptak z rodziny kaczek) i „moule" (gra sprawnościowo-zręcznościowa przy użyciu żółwi).

Straż! Straż! - Wielki Mistrz

Dodał(a): Corv

* * *

Zadziwiający jest ten mistyczny interes. Mówi się im kłamstwo, a kie­dy nie jest już potrzebne, mówi się inne i tłumaczy, że podążają dro­gą wiodącą ku mądrości. Oni tymczasem, zamiast człowieka wyśmiać, słuchają go jeszcze pilniej, z nadzieją, że wśród tych kłamstw znajdą prawdę. I tak po kawałku akceptują nieakceptowalne. Niezwykłe...

Straż! Straż! - Wielki Mistrz

Dodał(a): Corv

* * *