Rzecz nie w tym, że troll był przerażający. Zamiast gnijącego, uzbrojonego w mackimonstrum, jakiego oczekiwał, Rincewind zobaczył przed sobą krępego, ale nieszczególnie
brzydkiego staruszka, który mógłby bez zwracania uwagi przejść po dowolnej ulicy. Pod
warunkiem oczywiście, że przechodnie byliby przyzwyczajeni do widoku staruszków
zbudowanych głównie z wody i prawie niczego więcej. Sprawiał wrażenie, jakby ocean
postanowił stworzyć życie bez angażowania się w męczące dzieło ewolucji; zwyczajnie
uformował część siebie na kształt dwunoga, po czym wysłał go, by chlupocząc spacerował po
brzegu. Troll miał przyjemną, przejrzystoniebieską barwę. Rincewind zauważył niewielką
ławicę srebrnych rybek, która przemknęła mu przez pierś.
- Nieładnie się tak gapić - oświadczył troll. Usta rozchyliły się z niewielkim
grzebieniem piany i zamknęły dokładnie tak, jak woda nad wrzuconym kamieniem.
Kolor magii - Narrator, Tethis
dodał(a): Kinga
- W dole jest inny świat? - Dwukwiat wyjrzał za Krawędź. - A gdzie dokładnie? Trollskinął ręką.
- Gdzieś - powiedział. - Tyle tylko wiem. To był nieduży świat. Głównie niebieski.
- Wiec skąd się tu wziąłeś?
- Czy to nie oczywiste? - burknął Tethis. - Wypadłem za Krawędź!
Kolor magii - Dwukwiat, Tethis
dodał(a): Kinga







