Miał około sześciu cali wzrostu. Nosił czarną szatę. W szkieletowej łapce ściskał kosę. Biały jak kość nos z widmowymi szarymi wąsikami sterczał spod cienistego kaptura.
Bill Brama podniósł go. Kształt nie opierał się, ale stał mu na dłoni i spoglądał na niego jak jeden profesjonalista na drugiego.
JESTEŚ... odezwał się Bill.
Śmierć Szczurów przytaknął.
PIP.
PAMIĘTAM, rzeki Bill, JAK KIEDYŚ BYŁEŚ CZĘŚCIĄ MNIE.
Śmierć Szczurów pisnął znowu.
Bill Brama pogrzebał po kieszeniach spodni. Schował tam swoje kanapki... O, są.
PRZYPUSZCZAM, powiedział, ŻE CHĘTNIE ZAMORDUJESZ KAWAŁEK SERA.
Śmierć Szczurów przyjął ser z wdzięcznością.

Kosiarz - Śmierć, Śmierć Szczurów

Dodał(a): Kinga

* * *

-Pip? Pip?
PIP, wyjaśnił Śmierć Szczurów.
- Piip?
PIP, potwierdził Śmierć Szczurów.
- [nastroszenie wąsików] [zmarszczenie noska] ?
PIP.
Szczur był załamany. Śmierć Szczurów położył mu na ramieniu kościstą, ale nie do końca
nieżyczliwą łapkę.
PIP.

Kosiarz - Śmierć Szczurów

Dodał(a): Kinga

* * *

-I... co teraz?
PIP
Dusza pana Poundera spojrzała na jego ręce. Zdawały się wydłużać, porastać sierścią... Czuł, jak rosną mu uszy, czuł także pewne krępujące wydłużenie u podstawy kręgosłupa. Większą część swojego życia poświęcił dość jednostajnym czynnościom w ciemnych miejscach, ale mimo to..
- Przecież ja nie wierzę w reinkarnację!- zaprotestował.
PIP
A to- co pan Pounder zrozumiał z absolutną, szczurzą pewnością- oznaczało: reinkarnacja wierzy w ciebie.

Maskarada - Śmierć Szczurów, Pounder, Pan

Dodał(a): Sky

* * *