- Wiecie, jak lubią być chowani magowie?- Tak!
- No to jak?
Babcia Weatherwax zatrzymała się u stóp schodów.
— Wcale!
Równoumagicznienie - Esmeralda Weatherwax
dodał(a): Corv
Babcia przygryzła wargę. Nie bardzo wiedziała, jak ma się zachować w stosunku do dziecka. Dzieci uważała - przy tych rzadkich okazjach, kiedy w ogóle o nich myślała - za coś pośredniego między ludźmi a zwierzętami. Znała się na niemowlakach: z jednego końca trzeba lać mleko, a drugi utrzymywać w czystości. Dorośli są jeszcze łatwiejsi, bo sami się karmią i myją. Ale pomiędzy jednymi a drugimi istniał świat, którego nie próbowała nawet zrozumieć. O ile się orientowała, należy tylko pilnować, żeby nie złapali czegoś groźnego, i mieć nadzieję, że wszystko się dobrze skończy.Równoumagicznienie - Esmeralda Weatherwax
dodał(a): Corv
-Jeśli warto coś zrobić, warto też zrobić to marnie. - Babcia odwołała się do aforyzmów, ostatniej obrony dorosłego człowieka pod oblężeniem.Równoumagicznienie - Esmeralda Weatherwax
dodał(a): Corv
-(...)Jeśli nie możesz się nauczyć jeździć na słoniu, naucz się przynajmniej jeździć konno.- Co to jest słoń?
- Rodzaj borsuka - wyjaśniła Babcia.
Nie dzięki przyznawaniu się do ignorancji od czterdziestu lat cieszyła się sławą znawczyni natury.
Równoumagicznienie - Esmeralda Weatherwax
dodał(a): Corv
- Jeżeli dasz komuś butelkę syropu na wiatry, może mu pomóc. Ale jeśli chcesz, żeby pomogło na pewno, musisz pozwolić, żeby ich umysł zmusił lek do działania. Powiedz, że to promienie księżyca rozpuszczone w winie elfów czy coś w tym rodzaju. Pomamrotaj trochę. Tak samo z klątwami.- Klątwami?
(...)
- Mów głośno, mów pokrętnie, mów co ci ślina na język przyniesie, jeśli musisz. Ale to podziała. Następnego dnia, kiedy uderzą się w palec albo spadną z drabiny, albo pies im zdechnie, wtedy sobie o tobie przypomną. Następnym razem będą się zachowywać lepiej.
(...)
- Kiedyś uratowałam człowiekowi życie - powiedziała Babcia. - Specjalne lekarstwo, dwa razy dziennie. Przegotowana woda z odrobiną jagodowego soku. Oświadczyłam mu, że kupiłam je od krasnoludów. To najważniejszy element leczenia. Większość ludzi wyjdzie z większości chorób, jeśli się do tego przyłożą. Ty musisz ich tylko do tego zachęcić.
Równoumagicznienie - Esmeralda Weatherwax
dodał(a): Corv
- Niech to licho... - zwróciła się do świata jako całości. - Nie wiem, jak oni to robią. Jak znam magów, to niezbędna jest jakaś ceremonia... Zawsze wszystko komplikują.- O co chodzi?
Babcia nie zwracała na nią uwagi. Sięgnęła w ciemny kąt za szafą.
- Pewnie należy wsadzić jedną nogę do wiadra zimnej owsianki, założyć jedną rękawiczkę i inne takie głupoty - mówiła dalej. - Nie chcę tego robić, ale Oni nie dają mi wyboru.
- O czym ty mówisz. Babciu?
Stara czarownica wyjęła z mroku laskę i machnęła nią w kierunku Esk.
- Masz. Jest twoja. Weź ją. Mam tylko nadzieję, że podjęłam właściwą decyzję.
W rzeczywistości prezentacja laski studentowi magii jest ceremonią niezwykle uroczystą. Zwłaszcza jeśli chodzi o laskę odziedziczoną po starszym magu. Zgodnie z pradawnym obyczajem odbywa się to w ramach długiego, przerażającego rytuału, z maskami, kapturami, mieczami i straszliwymi klątwami dotyczącymi wyrywania języków, rozszarpywania wnętrzności przez dzikie ptaki, rozsypywania popiołów na osiem wiatrów i tak dalej. Po kilku godzinach takich zabiegów uczeń może być przyjęty do bractwa Mądrych i Oświeconych.
Zostaje też wygłoszone długie przemówienie. Czystym przypadkiem Babcia w kilku słowach ujęła jego istotę.
Równoumagicznienie - Esmeralda Weatherwax, Eskarina Kowal
dodał(a): Corv
(...)Babcia Weatherwax (...) znalazła pułapkę na niedźwiedzia.Drugi problem polegał na tym, że niedźwiedź znalazł pułapkę pierwszy. Właściwie nie był to poważny kłopot, jako że Babcia, i tak już w paskudnym humorze, trafiła go kijem od miody dokładnie między oczy. Teraz niedźwiedź siedział tak daleko od niej, jak to tylko możliwe w głębokim dole. I usiłował myśleć o czymś przyjemnym.
Równoumagicznienie - Esmeralda Weatherwax
dodał(a): Corv







