Bagaż miał prostą zasadę traktowania wszelkich obiektów znajdujących się pomiędzy nim a jego celem: ignorował je.

Bagaż

Dodał(a): Corv

* * *

Astfgl rozejrzał się wśród wirujących obłoków gazowych. Przynajmniej trafił we właściwe miejsce. Koniec wszechświata był wydarzeniem, którego nie można przypadkiem ominąć (...)
- Jest tu kto? - zapytał.
TAK.
Głos zabrzmiał tuż przy jego uchu. Nawet władcom demonów zdarzają się lodowate dreszcze.
- Ale oprócz ciebie – dodał szybko. – Widziałeś kogoś?
TAK.
- Kogo?
WSZYSTKICH.

Śmierć, Astfgl

Dodał(a): Corv

* * *

– Stwórca rozejrzał się z roztargnieniem. – Nie widziałeś tu gdzieś mojej księgi? Kiedy zaczynałem, zdawało mi się, że trzymam ją w ręku. – Westchnął. – Następnym razem zgubię własną głowę. Kiedyś zrobiłem cały świat i całkiem zapomniałem o finglach. Ani jednego łobuza. Nie mogłem ich dostać na czas i pomyślałem, że wrócę, jak tylko będą na składzie. Wyobraź sobie , ze całkiem mi to wyleciało z pamięci. Oczywiście, nikt niczego nie zauważył, bo przecież oni tam wyewoluowali i nie mieli pojęcia, że powinny być jakieś fingle. Jednak wyraźnie budziło to w nich głębokie psychiczne niepokoje. Gdzieś w głębi duszy wiedzieli, że czegoś im brakuje. Mniej więcej.

inni

Dodał(a): Corv

* * *

Wśród talentów Rincewinda najbardziej znanym była jego umiejętność ucieczki, którą przez lata doprowadził do poziomu czystej nauki. Nieważne, przed czym czy dokąd się ucieka, dopóki się ucieka. Jedynie ucieczka ma znaczenie. Uciekam, więc jestem. A raczej: uciekam, wiec przy odrobinie szczęścia nadal będę.

Rincewind

Dodał(a): niebezpiecznyGroszek

* * *

Miał do dyspozycji caly blat swego biurka: notesy z magnesami na spinacze, podręczne przyrządy do podtrzymywania pióra, bloki kartek, które zawsze się przydają, śmieszne figurki ze sloganami w stylu "Ty tu jesteś szefem!", a także chromowane kulki i sprężyny, działające na zasadzie fałszywego i krótkotrwałego wiecznego ruchu. Ktokolwiek spojrzalby na biurko, nie mialby ciania wątpliwości, że były to przedmioty prawdziwie potępione.

Narrator

Dodał(a): niebezpiecznyGroszek

* * *

Otaczała go dżungla. Nie ta miła, ciekawa dżungla, przez którą mogliby pędzić bohaterowie okryci skórami lampartów. Była to poważna, realna dżungla, dżungla wyrastająca kolczastymi, kłującymi blokami zieleni; dżungla, w której każdy reprezentant królestwa zieleni podwijał gałezie i brał sie do trudnej pracy przerośnięcia wszystkich konkurentów. Ziemia nie była wcale ziemią, ale martwymi roślinami we wszystkich kolejnych stadiach, aż do kompostu. Woda kapała z liścia na liść, owady brzęczały w wilgotnym, pełnym zarodników powietrzu. Panowała straszna, martwa cisza, wywołana przez nagle gasnące motory fotosyntezy. Jodłujący bohater, który chciałby przefrunąć tędy na lianie, równie dobrze mógłby spróbować szczęścia w młynku do kawy.

Rincewind, Thursley, Eryk

Dodał(a): niebezpiecznyGroszek

* * *

Śmierć jest prawie najstarszą osobą we wszechświecie; jego torów myślenia i przyzwyczajeń człowiek śmiertelny nie zdoła nawet zacząć pojmować.

Śmierć

Dodał(a): niebezpiecznyGroszek

* * *

1 [ 2 ] 3