świat dysku

Pogodynka


Marchewa uświadomił sobie, że nikt nie zwraca na niego uwagi. Obejrzał się.
Młodszy funkcjonariusz Cuddy odwrócony był nogami do góry, ponieważ młodszy
funkcjonariusz Detrytus usiłował obijać bruk jego hełmem, chociaż młodszy funkcjonariusz
Cuddy wykorzystywał tę pozycję, ściskając młodszego funkcjonariusza Detrytusa za kolana i
próbując wbić zęby w jego kostkę.
Uczestnicy obu marszów przyglądali się im zafascynowani.

Marchewa Żelaznywładsson, Detrytus, Cuddy

Dodał(a): Kinga

* * *

- No dobra - rzekł sierżant Colon. - Rekruci, to jest wasza pałka służbowa. - Przerwał na chwilę, sięgając pamięcią do czasów służby wojskowej. - Będziecie o nią dbać. Będziecie
z nią spać, z nią jeść...
- Przepraszam.
- Kto to powiedział?
- Tu, na dole. Młodszy funkcjonariusz Cuddy. - Słucham, rekrucie.
- Jak mamy nią jeść, sierżancie?

Colon, Fred, Cuddy

Dodał(a): Kinga

* * *

Coś brzęknęło - to kusza Cuddy’ego wystrzeliła mu w ręku. Bełt świsnął koło ucha kaprala Nobbsa i wylądował w rzece, gdzie utknął.
- Przepraszam - powiedział Cuddy.

Cuddy

Dodał(a): Kinga

* * *

- Wygląda... znajomo - stwierdził. - Gdzieś już widziałem coś takiego. Proszę... jesteś
krasnoludem, prawda?
- To na pewno ten mój nos - burknął Cuddy. - On mnie zdradza.

Cuddy, Sendivoge

Dodał(a): Kinga

* * *

- A teraz? - Cuddy spróbował z ośmioma palcami.
- Dwacztery.
Cuddy zdziwił się nieco. Oczekiwał raczej „dużo”, a być może „mnóstwo”.
- Co to znaczy dwacztery?
- Dwa i dwa, i dwa, i dwa. Cuddy przekrzywił głowę.
- Hmm - mruknął. - Zgadza się. Ale my dwacztery nazywamy osiem.
- Osiem.
- Wiesz... - Cuddy obrzucił trolla krytycznym spojrzeniem. - Może i nie jesteś taki
głupi, na jakiego wyglądasz. To nie takie trudne. Zastanówmy się... To znaczy ja się
zastanowię, a ty możesz dołączyć, kiedy poznasz odpowiednie słowa.

Detrytus, Cuddy

Dodał(a): Kinga

* * *

- Ja mam - stwierdził Detrytus i podniósł krasnoluda. - Nie martw się, potrafię wyliczyć twoją trajektorię z oszałamiającą precyzją. Potem będziesz musiał jedynie sprowadzić kapitana Vimesa, Marchewę albo jeszcze kogoś.
Słabe protesty Cuddy’ego wykreśliły w powietrzu stromy łuk i zniknęły wraz z okienną szybą.

Detrytus, Cuddy

Dodał(a): Kinga

* * *

- Gdzie jest człowiek, który ma klucz do tego magazynu?
- Jeśli smakował panu nasz szczur, może spróbuje pan smakomitego zestawu...
W ręku Cuddy’ego niemal magicznie pojawił się topór.
- Odrąbię ci kolana!
- SzukapanGerhardtaSockazGildiiRzeźników...
- Dziękuję.
- Aterazproszęzabraćtentopór...
Cuddy ruszył tak szybko, że buty ślizgały mu się po bruku. Dibbler spojrzał na połamane resztki swojego wózka. Liczył coś, poruszając bezgłośnie wargami.
- Hej, ty! - wrzasnął. - Jesteś mi winien za trzy szczury!

Dibbler, G.S.P., Cuddy

Dodał(a): Kinga

* * *

1 2 3 4 [ 5 ] 6