Nie dotykać!


przycisk końca świata

Ledwie zdążył zakończyć wstawanie, gdy Ridcully przeszedł szybko po zroszonej trawie uniwersyteckiego ogrodu i zastukał mocno do drzwi budynku Magii Wysokich Energii.
Na ogół unikał tego miejsca. Nie dlatego że nie rozumiał, czym naprawdę zajmują się tam młodzi magowie, ale mocno podejrzewał, że oni też nie rozumieją. Miał wrażenie, że bardzo się cieszą, kiedy mają coraz mniej i mniej pewności co do świata. Przychodzili na przykład na kolację i mówili coś w stylu: „O rany, właśnie obaliłem teorię thaumicznej imponderabilności Marrowleafa”, jakby to był powód do dumy, a nie wyjątkowa nieuprzejmość.

Ridcully, Mustrum

Dodał(a): Corv

* * *

- Wychodziłeś ostatnio? - spytał Ridcully.
- Nie, nadrektorze. Ehm... A powinienem? Byłem zajęty pracą przy moim urządzeniu Zrób To Większe. Wie pan, pokazywałem przecież...* [przyp.: Chociaż bez oszałamiających rezultatów. Stibbons przez cale tygodnie szlifował soczewki i dmuchał szkło, aż w końcu zbudował urządzenie, które pokazywało gigantyczną liczbę maleńkich zwierzątek żyjących w kropli wody z rzeki Ankh. Nadrektor popatrzył i stwierdził, że wszystko, w czym może istnieć tak wiele życia, musi być zdrowe.]

Ridcully, Mustrum, Myślak Stibbons

Dodał(a): Corv

* * *

Myślak wyglądał na całkiem załamanego. Istnieją ludzie, którzy rodzą się z instynktowną wiarą, że wszechświat jest wytłumaczalny.

Myślak Stibbons

Dodał(a): Corv

* * *

[Blert Wheedown (robił gitary)]Według jego obserwacji, gitarzyści dzielili się na trzy kategorie. Byli więc tacy, których uważał za prawdziwych muzyków; pracowali w Operze albo w jednej z niewielkich prywatnych orkiestr. Byli śpiewacy ludowi, którzy nie umieli grać, ale to w niczym nie przeszkadzało, gdyż śpiewać też zwykle nie umieli. I wreszcie byli - hm, hm... - trubadurzy i inne zawadiackie typy; uważali, że gitara, podobnie jak czerwona róża w zębach, pudełko czekoladek czy strategicznie umieszczona para skarpet, jest tylko kolejną bronią w wojnie płci. Ci w ogóle nie grali, jeśli nie liczyć jednego czy dwóch akordów, ale byli stałymi klientami. Skacząc przez okno sypialni w ucieczce przed rozwścieczonym mężem, kochanek zwykle najmniej przejmuje się pozostawionym za sobą instrumentem.

inni

Dodał(a): Corv

* * *

Ridcully zaczynał zdradzać pewne niepokojące objawy. Gdyby był wulkanem, żyjący w pobliżu tubylcy zaczynaliby się już rozglądać za jakąś poręczną dziewicą.

Ridcully, Mustrum

Dodał(a): Corv

* * *

Tak się spociłem, że lada dzień będę musiał zmienić kamizelkę.

Buog Buogsson

Dodał(a): Corv

* * *

- Kawa - rzekł z mocą dziekan. - Tak. Bar kawowy. Zgadza się.
- Co to jest bar kawowy? - zapytał pierwszy prymus.
- Dają tam coś oprócz kawy, czy trzeba szukać baru pączkowego? - chciał wiedzieć wykładowca run współczesnych.

Dziekan, Pierwszy prymus

Dodał(a): Corv

* * *

1 2 [ 3 ] 4 5