Jedno trzeba Cohenowi uczciwie przyznać. Jeśli nie miał powodu, żeby człowieka zabijać - na przykład takiego, że człowiek ten ma przy sobie dużą ilość skarbów albo znalazł się pomiędzy Cohenem, a miejscem, gdzie Cohen chce się dostać - był świetnym towarzyszem.Ciekawe czasy - Cohen Barbarzyńca
dodał(a): Corv
- Wiesz, jakie jest ich pokazowe danie na wybrzeżu?- Nie.
- Zupa ze świńskiego ucha. Co ci to mówi o tym kraju?
Rincewind wzruszył ramionami.
- Bardzo oszczędni ludzie?
- Jakiś inny łobuz kasuje całą świnię.
Ciekawe czasy - Rincewind, Cohen Barbarzyńca
dodał(a): Corv
Muszę jeszcze pogadać ze Starym Vincentem. - Machnął ręką z lekceważeniem. - Nie to, żeby było z nim coś nie tak - zapewnił wyzywającym tonem. - Tyle że pamięć mu szwankuje. Mieliśmy z nim trochę kłopotów po drodze. Cały czas mu tłumaczę, że gwałci się kobiety, a pali domy.Ciekawe czasy - Cohen Barbarzyńca, Srebrna Orda
dodał(a): Corv
Rincewind patrzył na złoto.Złoto na Kontynencie Przeciwwagi było równie pospolite jak miedź - to jeden z niewielu powszechnie znanych faktów dotyczących tego miejsca. Plan Cohena, by dokonać jakiegoś większego rabunku, zwyczajnie nie miał sensu. Istniała przecież granica tego, co można unieść. Równie dobrze mógłby napaść na jakąś małą wioskę i żyć jak król przez resztę swego żywota. Zresztą nie potrzebowałby aż tyle.
Ciekawe czasy - Rincewind, Cohen Barbarzyńca
dodał(a): Corv
Zawsze dotąd zajmował miejsce na samym dnie społecznego stosu. Nie liczyło się, jak duży to stos. Szczyt wznosił się wyżej albo niżej, ale dno zawsze było w tym samym miejscuCiekawe czasy - Rincewind
dodał(a): Corv
- Szczęście to moje drugie imię - zapewnił niewyraźnie Rincewind. - Co prawda moje pierwsze imię to: Nie.Ciekawe czasy - Rincewind
dodał(a): Corv
Z trzech faktów, znanych powszechnie na temat konia, trzeci to ten, że na krótkim dystansie koń nie potrafi biec tak szybko jak człowiek. Rincewind przekonał się już, ku swej korzyści, że koń ma więcej nóg do rozplątania.Człowiek zyskiwał też dodatkową przewagę, jeśli a) ludzie na koniach nie spodziewali się, że zacznie uciekać, i b) przypadkiem, ale bardzo dogodnie, zajął już lekkoatletyczną pozycję startową.
Wyrwał się niczym bumerangowe curry z delikatnego żołądka.
Słyszał krzyki, ale - co pocieszające i co najważniejsze - wszystkie rozlegały się za nim. Wkrótce spróbują go dogonić, ale na razie nie warto się tym martwić. Później zastanowi się także, dokąd właściwie ucieka. Jednak doświadczony tchórz nie dba o „dokąd”, dopóki „przed czym” stanowi problem tak fascynujący.
Ciekawe czasy - Rincewind
dodał(a): Corv






