Greebo rozglądał się z zaciekawieniem. Powietrze pełne było nowych zapachów i nie mógł się już doczekać sprawdzenia, czy nie należą do czegoś, co mógłby zjeść, pokonać w walce albo zgwałcić.Maskarada - Greebo
dodał(a): Corv
— Kurtyna idzie w górę za dwie minuty — przypomniał Salzella. — Pójdę zebrać orkiestrę.Pewnie siedzą pod Ciosem w Plecy, po drugiej stronie ulicy. Dranie, zdążą wypić
po pół kufla, zanim jeszcze ucichną oklaski.
— I nadal potrafią grać?
— Nigdy nie potrafili, więc nie rozumiem, czemu teraz mieliby zacząć. To przecież muzycy, panie Kubeł.
Maskarada - inni
dodał(a): Corv
— Za pieniądze nie kupisz szczęścia, Gytho.— Chciałam je tylko wynająć na parę tygodni.
Maskarada - Niania Ogg, Esmeralda Weatherwax
dodał(a): Corv
- Nigdy dość ostrożności - odparła babcia. - a gdyby jakiś człowiek w środku nocy zaczął szarpać za klamkę?- Nie w naszym wieku... - westchnęła smutno niania.
Maskarada - Niania Ogg, Esmeralda Weatherwax
dodał(a): Grace
POSŁUCHAJ, mówił. PRZECIEŻ WIEM, JAK TO POWINNO WYGLĄDAĆ. ŁABĘDZIE ŚPIEWAJĄ TYLKO RAZ, PIĘKNIE, NA SAM KONIEC ŻYCIA. STĄD ZRESZTĄ WZIĘŁO SIĘ OKREŚLENIE „ŁABĘDZI ŚPIEW”. TO BARDZO WZRUSZAJĄCE. A TERAZ SPRÓBUJMY JESZCZE RAZ...Z mrocznych zakamarków swej szaty wyjął kamerton i brzęknął nim o ostrze kosy.
TO PIERWSZA NUTA...
— E-e — odparł łabędź, kręcąc głową.
CZEMU UTRUDNIASZ?
— Podoba mi się tutaj.
TO NIE MA ŻADNEGO ZWIĄZKU...
— Wiesz, że uderzeniem skrzydła mogę złamać człowiekowi rękę?
A MOŻE ZACZNĘ ZA CIEBIE? ZNASZ „KSIĘŻYC NAD ZATOKĄ”?
— To przyśpiewka dobra dla gabinetu cyrulika! A ja jestem łabędziem!
„MAŁY GLINIANY DZBANEK”? Śmierć odchrząknął. „HA, HA, HA, HI, HI, HU, MAŁY..”.
— To ma być pieśń? — Łabędź syknął gniewnie i przestąpił z jednej błoniastej łapy na drugą. — Nie wiem, ktoś ty, mój panie, ale tam, skąd pochodzę, mamy lepsze gusta muzyczne.
DOPRAWDY? MOŻE WYKAŻESZ TO NA PRZYKŁADZIE?
— E-e.
NIECH TO!
— Myślałeś, że już mnie złapiesz, co? — powiedział łabędź. — Że mnie nabrałeś? Zdawało ci się, że bezmyślnie odśpiewam ci parę taktów pieśni Kupca z „Lohenshaaka”, co?
TEJ NIE ZNAM.
Łabędź z wysiłkiem nabrał tchu.
— To ta, która idzie: Schneide meinen eigenen Hals...
DZIĘKUJĘ, powiedział Śmierć. Świsnęła kosa.
— Do licha!
Maskarada - Śmierć
dodał(a): Grace







