– Aagragaah – powiedział smętnie Detrytus.
– Nie przejmuj się mną, tylko nie pluj mi na buty – odparł Vimes.
– Znaczy... – Detrytus machnął wielką dłonią. – Takie... rzeczy, co one źle pachną... – Urwał, myśląc intensywnie. – Aagragaah. Znaczy, tak jakby, taki czas, jak się widzi te takie kamyki i się zwyczajnie wie, że zaraz spadnie wielka lawina i już za późno, coby uciekać. Taka chwila to aagragaah.
Vimes poruszył wargami.
– Złe przeczucia?
– Trafiony.
– A skąd się wzięło to słowo?
Detrytus wzruszył ramionami.
– Może się nazywają od głosu, co się go wydaje, kiedy kogoś trafi tysiąc ton skały.

Vimes, Samuel, Detrytus

Dodał(a): Corv

* * *

Lord Vetinari słuchał w skupieniu, ponieważ przekonał się, że pilne słuchanie zwykle zbija ludzi z tropu.

Vetinari, Havelock

Dodał(a): Corv

* * *

– Chodziło mi o to, że pewna liczba naszych obywateli popłynęła na tę nieszczęsną wyspę. Podobnie, o ile mi wiadomo, jak pewna liczba Klatchian.
– Ale dlaczego nasi ludzie tam wyruszają? – wtrącił pan Boggis z Gildii Złodziei.
– Ponieważ demonstrują tym mocnego ducha pionierów, a także szukają bogactw i... dodatkowych bogactw na nowych terytoriach.
– A co mają z tego Klatchianie? – spytał Downey.
– Och, oni tam docierają, ponieważ są bandą pozbawionych zasad oportunistów, zawsze gotowych ukraść coś bez ryzyka – wyjaśnił Vetinari.

Vetinari, Havelock

Dodał(a): Corv

* * *

– Jest Chimeria, Khanli, Efeb i Tsort. A ostatnio także Muntab. I Omnia. Część z nich to potężne narody, panowie. Wielu nie podoba się obecna, ekspansjonistyczna polityka Klatchu, ale nas także zbytnio nie lubią.
– A czemuż to? – zdziwił się lord Selachii.
– Cóż... Albowiem w naszej historii z tymi, których nie okupowaliśmy, prowadziliśmy zwykle wojny. A z jakichś powodów rzeź tysięcy ludzi na ogól tkwi w pamięci.

Vetinari, Havelock

Dodał(a): Corv

* * *

Sierżant Colon odebrał rozległe wykształcenie. Ukończył Szkołę „Mój Tato Zawsze Powtarzał”, College „To Przecież Rozsądne”, a obecnie był studentem podyplomowym Uniwersytetu „Co Mi Powiedział Jeden Facet w Pubie”.

Colon, Fred

Dodał(a): Corv

* * *

– Zaraz! Ty jesteś zombi!
– Jasne, kopcie człowieka tylko dlatego, że jest martwy – rzucił ostro funkcjonariusz Shoe.

Reg Shoe

Dodał(a): Corv

* * *

Podejście Vimesa do papierów polegało na tym, żeby niczego nie dotykać, dopóki ktoś nie krzyczy, a wtedy przynajmniej ma kogoś do pomocy przy układaniu tych stosów.

Vimes, Samuel

Dodał(a): Corv

* * *

[ 1 ] 2 3 4