– To dziaÅ‚a jak hipnoza – odezwaÅ‚ siÄ™ nerwowo Vimes. – Ludzie idÄ… za nim, żeby zobaczyć, co siÄ™ stanie. TÅ‚umaczÄ… sobie, że dołączyli tylko na chwilÄ™, że mogÄ… przestać, kiedy tylko zechcÄ…. Ale nigdy nie chcÄ…. To jakaÅ› magia.– Nie. Czy kiedykolwiek naprawdÄ™ pan go obserwowaÅ‚? MogÄ™ siÄ™ zaÅ‚ożyć, że zanim przez dziesięć minut porozmawiaÅ‚ z Jabbarem, dowiedziaÅ‚ siÄ™ o nim wszystkiego. MogÄ™ siÄ™ zaÅ‚ożyć, że poznaÅ‚ imiÄ™ każdego wielbłąda. I zapamiÄ™taÅ‚ je. Zwykle ludzie nie interesujÄ… siÄ™ specjalnie innymi. – Jej palce odruchowo wykreÅ›liÅ‚y jakiÅ› deseÅ„ na piasku. – Dlatego on sprawia, że czÅ‚owiek czuje siÄ™ ważny.
– Politycy siÄ™ tak zachowujÄ…...
– Nie w taki sposób, może mi pan wierzyć. Przypuszczam, że lord Vetinari pamiÄ™ta o faktach dotyczÄ…cych innych...
– NaprawdÄ™ lepiej w to nie wÄ…tpić!
– ...ale MarchewÄ™ to ciekawi. Nawet o tym nie myÅ›lÄ…c, robi w gÅ‚owie miejsce dla innych. Interesuje siÄ™ ludźmi, wiÄ™c ludzie uważajÄ…, że sÄ… interesujÄ…cy. CzujÄ… siÄ™... lepsi, kiedy on jest w pobliżu.
Bogowie, honor, Ankh-Morpork - Samuel Vimes, Marchewa Żelaznywładsson, Angua von Überwald
dodał(a): Corv
Colon beknął głośno. Ze spojrzeń, jakie skierowali na niego pozostali, wynikało, że był jedynym, który słyszał o tym powszechnym w Klatchu zwyczaju.Bogowie, honor, Ankh-Morpork - Fred Colon
dodał(a): Corv
Patrycjusz rzuciÅ‚ jeden z tych krótkich, przelotnych uÅ›mieszków, jak zawsze, kiedy chciaÅ‚ powiedzieć coÅ›, co wcale nie jest Å›mieszne, a jednak go rozbawiÅ‚o.– Veni, vici... Vetinari.
Bogowie, honor, Ankh-Morpork - Havelock Vetinari
dodał(a): Corv







