(...)Aktywność, ruchliwość, ożywienie... wszystkie te słowa zupełnie się nie nadawały do opisu reakcji laski.Równoumagicznienie - Narrator
dodał(a): Corv
- Niech to licho... - zwróciła się do świata jako całości. - Nie wiem, jak oni to robią. Jak znam magów, to niezbędna jest jakaś ceremonia... Zawsze wszystko komplikują.- O co chodzi?
Babcia nie zwracała na nią uwagi. Sięgnęła w ciemny kąt za szafą.
- Pewnie należy wsadzić jedną nogę do wiadra zimnej owsianki, założyć jedną rękawiczkę i inne takie głupoty - mówiła dalej. - Nie chcę tego robić, ale Oni nie dają mi wyboru.
- O czym ty mówisz. Babciu?
Stara czarownica wyjęła z mroku laskę i machnęła nią w kierunku Esk.
- Masz. Jest twoja. Weź ją. Mam tylko nadzieję, że podjęłam właściwą decyzję.
W rzeczywistości prezentacja laski studentowi magii jest ceremonią niezwykle uroczystą. Zwłaszcza jeśli chodzi o laskę odziedziczoną po starszym magu. Zgodnie z pradawnym obyczajem odbywa się to w ramach długiego, przerażającego rytuału, z maskami, kapturami, mieczami i straszliwymi klątwami dotyczącymi wyrywania języków, rozszarpywania wnętrzności przez dzikie ptaki, rozsypywania popiołów na osiem wiatrów i tak dalej. Po kilku godzinach takich zabiegów uczeń może być przyjęty do bractwa Mądrych i Oświeconych.
Zostaje też wygłoszone długie przemówienie. Czystym przypadkiem Babcia w kilku słowach ujęła jego istotę.
Równoumagicznienie - Esmeralda Weatherwax, Eskarina Kowal
dodał(a): Corv
Esk poruszała się zatem przez targ niczym piroman przez stodołę z sianem albo jak neutron odbijający się we wnętrzu reaktora.Równoumagicznienie - Eskarina Kowal
dodał(a): Corv
Właściciel „Sekretu Kwartetu" uważał się za człowieka światowego. I miał rację, był bowiem za głupi, żeby być naprawdę okrutny, za leniwy, żeby być chytry, a chociaż jego ciało napodróżowało się sporo, umysł nigdy nie przekroczył granic własnej głowy.Równoumagicznienie - inni
dodał(a): Corv
Choćby nie wiem jak ostrożne prowadziła eksperymenty, ogniowe zaklęcia jakoś jej nie wychodziły. Albo w ogóle nie działały, albo działały aż za dobrze. Drzewa wokół chatki ledwie się trzymały, pełne dziur po ognistych kulach. Gdyby z magią jej się nie udało, mawiała Babcia, zawsze znajdzie pracę jako budowniczy wychodków i wiertacz studni.Równoumagicznienie - Eskarina Kowal
dodał(a): Corv
Szczerze mówiąc, chciałabym skorzystać z wygódki - wyznała Esk. Mężczyzna rozdziawił usta.- To przecież barka, taknie?
- Tak.
- To znaczy, że jest tylko rzeka. - Poklepał ją po ręku. - Nie martw się, jest do tego przyzwyczajona.
Równoumagicznienie - Eskarina Kowal
dodał(a): Corv
Nieprzyjaciół szczepu Zoonów najbardziej irytowała nie tyle ich uczciwość - irytująco absolutna - co ich totalna bezpośredniość. Zoonowie nigdy nie słyszeli o eufemizmach i nie wiedzieliby, co z nimi począć, gdyby na nie trafili. Z pewnością nazwaliby je „miłym sposobem powiedzenia czegoś brzydkiego".Równoumagicznienie - Narrator
dodał(a): Corv






