Magowie potrafili znieść każdą niewygodę i trud, pod warunkiem że przytrafiały się komuś innemu.

Narrator

Dodał(a): Corv

* * *

A wobec wyboru między zniszczeniem świata przez nas i zniszczeniem świata przez nieprzyjaciela, decyzja wydawała się oczywista.

Narrator

Dodał(a): Corv

* * *

Kwestor nie był obłąkany, jak to podejrzewano. Wręcz przeciwnie, stąpał pewnie po ziemi, a trudność polegała na tym, że owa ziemia, po której stąpał, znajdowała się na jakiejś innej planecie - takiej z puszystymi różowymi obłoczkami na niebie i szczęśliwymi króliczkami na łąkach. Nie przeszkadzało mu to, gdyż wolał ją od prawdziwego świata, gdzie ludzie za dużo krzyczą. Spędzał tu jak najmniej czasu. Niestety, ten czas obejmował również pory posiłków. Nie można było polegać na służbie kuchennej z Miłej Planety.

Kwestor

Dodał(a): Corv

* * *

- Popatrzcie tylko... wszystkie te płonące, wybuchające kule są trochę podobne do gwiazd, prawda? No wiecie, są takie jakby znajome. Dlaczego ten wszechświat nie jest na przykład wypełniony tapioką albo bardzo dużymi krzesłami? No bo jeśli nic chce się stać czymś, dlaczego nie może być czymkolwiek?
Magowie mieszali herbatę i rozmyślali.
- Dlatego - stwierdził po chwili nadrektor.
- To bardzo dobra odpowiedź, panie nadrektorze - zapewnił Myślak tak dyplomatycznie, jak tylko potrafił. -Ale raczej zamyka możliwość stawiania dalszych pytań.
- Czyli najlepsza z możliwych odpowiedzi.

Ridcully, Mustrum, Myślak Stibbons

Dodał(a): Corv

* * *

Myślak Stibbons był ateistą. Jak większość magów. To dlatego że Niewidoczny Uniwersytet osłaniały potężne trwałe zaklęcia, chroniące przed okultystyczną interwencją, a wiedza, że jest się bezpiecznym od błyskawic, czyni cuda w niezależnym umyśle. Ponieważ bogowie, oczywiście, istnieli. Myślak nie próbował nawet temu zaprzeczać. Po prostu w nich nie wierzył. Ostatnio zyskiwał na popularności bóg Om, który nigdy nie odpowiadał na modlitwy i się nie manifestował. Łatwo jest szanować niewidzialnego boga. To ci, którzy pojawiali się wszędzie, często pijani, najbardziej zniechęcali wyznawców.

Myślak Stibbons, Om, Wielki Bóg

Dodał(a): Corv

* * *

- Osobiście jestem raczej zadowolony, że nic stamtąd nie może się wydostać. Możecie uznać, że jestem staroświecki, ale nie zamierzam przebywać w tym samym pomieszczeniu co milion mil eksplodującego gazu.

Ridcully, Mustrum

Dodał(a): Corv

* * *

Istnieją stworzenia, które wyewoluowały w rafach koralowych i zwyczajnie nie mogłyby przetrwać w surowych, pełnych zębów przestrzeniach otwartego morza. Żyją więc przyczajone wśród groźnych macek morskich anemonów, wokół muszli ogromnych małży i innych niebezpiecznych szczelin, omijanych przez każdą rozsądną rybę.
Uniwersytet bardzo przypomina rafę koralową. Gwarantuje spokojne wody i cząsteczki pożywienia dla delikatnych, ajednak cudownie skonstruowanych organizmów. Organizmy te nie mogłyby w żaden sposób przetrwać w grzmiących falach rzeczywistości, gdzie ludzie zadają takie pytania jak: “Czy to, co robisz, jest do czegoś przydatne?” i inne, podobnie bezsensowne.

Narrator

Dodał(a): Corv

* * *

[ 1 ] 2