- A uprzedziłeś, że musi to załatwić z Vetinarim?
- Tak. I on uważa, że jego lordowska mość jest z pewnością człowiekiem postępowym, który nie będzie trwał przy reliktach przeszłości - odparł Prawik.
- Wygląda na to, że faktycznie jest nowy - zauważył Dibbler.
- Zgadza się - przyznał Nobby. - I raczej się tu nie zestarzeje.

inni, Dibbler, G.S.P., Nobby Nobbs

Dodał(a): Corv

* * *

- To tylko Reg - powiedział Colon. - Ma prawo tu być, Prawik. Wiesz o tym.
- On jest martwy! Nie życzę sobie martwych na moim cmentarzu!
- Przecież jest ich pełny - zauważył Dibbler, próbując uspokoić grabarza.
- Tak, ale całą reszta nie wychodzi i nie wraca!

Reg Shoe, Prawowity Pierwszy 'Prawik', Dibbler, G.S.P., Colon, Fred

Dodał(a): Corv

* * *

- W "Pulsie" piszą, że Borogravia zaatakowała Mouldavię - oznajmił.
- To dobrze? Nie pamiętam, gdzie one leżą.
- Oba należały niegdyś do Imperium Mroku, sir. Tuż obok Überwaldu.
- Po czyjej stronie stoimy?
- "Puls" twierdzi, że powinniśmy pomagać Mouldavii w walce z najeźdźcą, sir.
- Już mi się podoba Borogravia - burknął Vimes.

Vimes, Samuel, Marchewa Żelaznywładsson

Dodał(a): Corv

* * *

- Dość optymistyczne wieści, sir - uśmiechnął się Marchewa.
- Pamięta pan Hoomów? Ten gang uliczny?
- Co z nimi?
- Przyjęli do siebie pierwszego trolla.
- Co? Miałem wrażenie, że biegają po ulicach i biją trolle! Myślałem, że na tym to polega!
- Najwyraźniej młody Kalcyt też lubi bić inne trolle.
- I to dobrze?
- W pewnym sensie, sir. W każdym razie krok we właściwym kierunku.
- Zjednoczenie w nienawiści, chcesz powiedzieć?
- Tak wygląda, sir - przyznał Marchewa.

Vimes, Samuel, Marchewa Żelaznywładsson

Dodał(a): Corv

* * *

- Carcer wymaga strzały w nogę, żeby tylko zwrócić jego uwagę. Przy nim najpierw się strzela...
- ... a potem zadaje pytania?
Vimes zatrzymał się w progu.
- Nie mam nic, o co chciałbym, go zapytać - oświadczył.

Vimes, Samuel, Vetinari, Havelock

Dodał(a): Corv

* * *

Czapla przyglądała mu się z okrągłooką głupotą. Buggy poskromił ją metodą gnomów: należy pomalować się na zielono, jak żaba, i rechocząc, chodzić po mokradłach. Potem, kiedy czapla spróbuje go zjeść, trzeba wbiec jej po dziobie, przyłożyć z główki zanim odzyska zmysły, dmuchnąć jej w nozdrza specjalnym olejkiem, którego przygotowywanie trwało cały dzień, a smród opróżniał budynek komendy. Wtedy wystarczyło już, że raz na gnoma spojrzy, a wierzy, że jest jej mamą.

inni

Dodał(a): Corv

* * *

Vimes westchnął. Naprawdę nie chciał ich zachęcać do takich akcji, ale... zdjęli go z rejestru? Nie to, żeby lubił, jak strzelają do niego zamaskowane indywidua, chwilowo zatrudniane przez któregoś z jego rozmaitych i licznych wrogów, ale traktował to jak swego rodzaju wotum zaufania. Dowodziło, że irytuje ludzi bogatych i aroganckich, którzy powinni być irytowani.

Vimes, Samuel

Dodał(a): Corv

* * *

1 [ 2 ] 3 4