Kwestor przyglądał mu się przez chwilę. Nazywał się Spelter. Wysoki i chudy, wyglądał, jakby w swoich poprzednich wcieleniach był koniem i z trudem uniknął tego w obecnym.

Kwestor, Spelter

Dodał(a): Corv

* * *

Pod jedną z ciemnych ścian stała szafa. Niejedna z tych nowomodnych szaf, nadających się tylko do tego, by wskakiwał do niej gach, kiedy mąż wcześniej wróci do domu. Nie; była to stara dębo­wa szafa, czarna jak noc. W jej zakurzonych otchłaniach czaiły się i mnożyły wieszaki. Podłogą władały stada wytartych butów. Cał­kiem możliwe, że była tajemnym przejściem do jakichś baśniowych światów, jednak nikt nigdy nie próbował tego sprawdzić, a to z po­wodu nieprzyjemnego zapachu naftaliny.

Narrator

Dodał(a): Corv

* * *

Bagaż można opisać jako skrzyżowanie walizki z maniakalnym mordercą.

Bagaż

Dodał(a): Corv

* * *

Bagaż był może magiczny. Może straszny. Ale w głębi tajemniczej duszy byt spokrewniony z każdym innym elementem bagażu w całym multiversum i lubił spędzać zimy hibernując na jakiejś szafie.

Bagaż

Dodał(a): Corv

* * *

Lśniąca czarna fala wypływała zza kraty w pobliżu kuchni. Wczesne wieczorne gwiazdy odbijały się w milionach czarnych pancerzyków.
Lecz to nie widok karaluchów tak zaniepokoił Rincewinda. Rzecz w tym, że maszerowały równym krokiem, po sto w szeregu. Oczywiście, jak wszyscy nieoficjalni mieszkańcy Uniwersytetu, kara­luchy także były odrobinę niezwykłe, jednak dźwięk miliardów nó­żek, w równym rytmie uderzających o kamienie, budził zdecydowa­nie nieprzyjemne skojarzenia.
Rincewind przestąpił ostrożnie nad marszową kolumną. Bi­bliotekarz ją przeskoczył.
Bagaż naturalnie ruszył za nimi z dźwiękiem jakby ktoś stepo­wał na worku chrupek.

Bagaż

Dodał(a): Corv

* * *

(...)magowie mają zakaz rozstrzygania sporów środkami czarodziejskimi. Przede wszystkim dlatego, że sprawia to liczne problemy okolicznej ludno­ści, a poza tym trudno ocenić, która z dymiących kałuży mazi jest zwycięzcą.

Narrator

Dodał(a): Corv

* * *

Bagaż przyczaił się pod stołem i mag był mu za to wdzięczny. Zwykle w lo­kalach przynosił wstyd, gdyż przysuwał się do pijących i zmuszał ich, żeby karmili go chrupkami.

Bagaż

Dodał(a): Corv

* * *

1 [ 2 ] 3 4 5 6 7 8 9