Zobacz w galerii:

Śmierć opowiada o Świecie Dysk...

12 days to Hogswatch...

Rincewind był przerażony. Powiedziano już, że posiadał in­stynkt ostrzegający przed niebezpieczeństwem, spotykany zwykle tylko u niektórych małych gryzoni. Ten instynkt obijał się teraz o wnętrze czaszki, próbując uciec i gdzieś się schować.

Rincewind

Dodał(a): Corv

* * *

knurd - W prawdziwie magicznym wszechświecie każde zjawisko posiada swoje przeciwieństwo. Istnieje na przykład anty-światło. To nie to samo co ciemno gdyż ciemność jest jedynie brakiem światła. Anty-światło to coś, co spotykali jeśli przejdziemy poza ciemność, na jej drugą stronę. Na tej samej zasadź stan knurdności nie jest tym samym, co trzeźwość. Trzeźwość można porównać do kąpieli w wacie. Knurdność zdziera wszelkie iluzje, rozwiewa całą uspokajającą różową mgiełkę, w jakiej ludzie normalnie spędzają cale życie. I pozwala im po raz pierwszy widzieć i myśleć z absolutną klarownością. Potem, kiedy już trochę powrzeszczą, dobrze pilnują, żeby nigdy więcej nie sknurdnieć.

Narrator

Dodał(a): Corv

* * *

Bagaż potrafił stać nie­ruchomo w taki sposób, że wydawało się to jeszcze straszniejsze, niż kiedy się poruszał.

Bagaż

Dodał(a): Corv

* * *

- Posiadam niezwykłą i nadzwyczajną moc - ostrzegł Rince­wind.
Faktycznie, pomyślał. Całkowita niezdolność do opanowania jakiejkolwiek formy magii to rzecz u maga niezwyczajna.

Rincewind

Dodał(a): Corv

* * *

Rincewind westchnął. Lubił sałatę. Całe lata poszukiwał nudy, ale nigdy jej nie osiągnął. A kiedy zdawało mu się, że mają w zasięgu ręki, życie stało się nagle niemal śmiertelnie ciekawe. Wiado­mość, że ktoś z własnej woli rezygnuje z perspektywy pięćdziesięciu lat nudy sprawiła, że zmiękły mu kolana. Mając przed sobą pięć­dziesiąt lat, zdołałby podnieść nudę do kategorii sztuki. Nie miałyby końca rzeczy, których by nie robił.

Rincewind

Dodał(a): Corv

* * *

Wszyscy znali bibliotekarza, tak samo dokładnie, acz niezbyt pre­cyzyjnie, jak zna się ściany, podłogi i wszelkie inne nieistotne, ale ko­nieczne dekoracje sceny życia. Jeśli w ogóle go pamiętali, to jak wzdy­cha delikatnie za plecami, jak siedzi pod biurkiem i naprawia książ­ki albo jak sunie na czworakach między regałami w poszukiwaniu ukrytych palaczy. Każdy mag dostatecznie nierozsądny, by zaryzyko­wać ukradkowego skręta, orientował się dopiero wtedy, gdy miękka skórzasta dłoń wyciągała mu się zza ramienia i odbierała zakazany obiekt. Bibliotekarz nigdy się nie gniewał; po prostu wyglądał na bar­dzo urażonego i zasmuconego tą sprawą, a potem zjadał papierosa.

Bibliotekarz

Dodał(a): Corv

* * *

Wcale się nie zgubił. Zawsze dokładnie wiedział, gdzie się znaj­duje. Zawsze był tutaj.
Tyle że wszystko inne chwilowo zmieniło miejsce.

Bagaż

Dodał(a): Corv

* * *

1 2 3 4 5 [ 6 ] 7 8 9