świat dysku

Pogodynka


Zobacz w galerii:

Piosenki na podstawie tych z k...

Piosenki Świata Dysku...



- Możemy spróbować uciekać dalej - zaproponował Rincewind.
- A czy to cokolwiek rozwiązuje?
- Rozwiązuje większość spraw.
- Jak daleko musimy dotrzeć, żeby być bezpieczni? – spytała Conena.
Rincewind zaryzykował spojrzenie za mur.
- Interesujący problem filozoficzny - stwierdził. – Dotarłem już daleko, a nigdy nie byłem bezpieczny.

Rincewind, Conena

Dodał(a): Corv

* * *

- Nie będę latał na żadnym dywanie! - syknął. - Mam lęk gruntu.
- Chciałeś powiedzieć: wysokości - poprawiła go Conena. -I nie bądź głuptasem.
- Wiem, co chciałem powiedzieć. To grunt zabija!

Rincewind, Conena

Dodał(a): Corv

* * *

Bagaż zacisnął wieko w wyrazie posępnej determinacji. Zwykle niewiele chciał od świata -jedynie całkowitego wymarcia wszelkich innych form życia.

Bagaż

Dodał(a): Corv

* * *

Ludzie, którzy mieli okazję poznać Rincewinda, traktowali go często jak dwunogiego górniczego kanar­ka. Zakładali, że jeśli Rincewind wciąż zachowuje pozycję pionową i jeszcze nie ucieka, to pozostał ślad nadziei.

Rincewind

Dodał(a): Corv

* * *

Kiedy mag szykuje się do bitwy, zawsze buduje wieżę.
(...)
Rincewind przeszedł sztywno przed nimi, oburącz dźwigając spory, okrągły kamień. Wyminął ich bez słowa, wpatrzony w pu­stkę.
Poszli za nim wzdłuż plaży, aż dotarł do kotlinki między wy­dmami. Zatrzymał się i - nadal poruszając się z gracją drewniane­go stojaka - upuścił kamień. Stuknęło.
Był tam już cały krąg kamieni. Bardzo nieliczne pozostawały ustawione jeden na drugim.
Cała trójka obserwowała to z ukrycia.
- Czy on śpi? - spytał Kreozot. Conena przytaknęła.
- Ale co on robi?
- Myślę, że próbuje zbudować wieżę. Rincewind powrócił do kręgu kamieni i z wielką dokładno­ścią ułożył na warstwie powietrza kolejny. Kamień upadł.

Rincewind

Dodał(a): Corv

* * *

Rincewind często szczycił się tym, że wciąż czuje się samotny nawet w pełnym gwaru mieście. Samotność jednak okazała o wiele gorsza, kiedy został całkiem sam.

Rincewind

Dodał(a): Corv

* * *

Astrofilozofom z Krulla udało się kiedyś dowieść ponad wszelką wątpliwość, że wszystkie miejsca są jednym miejscem, a odległości między nimi to tylko iluzja. Wieści o tym wprawiły w zakłopotanie wszystkich myślicieli, ponieważ teoria ta nie wyjaśniała, między innymi, istnienia drogowskazów. Po latach zmagań z problemem przedstawiono go w końcu Ly Tin Weedle, uważanemu za najwięk­szego filozofa na Dysku. Ten po namyśle oznajmił, że choć w isto­cie wszystkie miejsca są tylko jednym miejscem, miejsce to jest bardzo duże.

Narrator

Dodał(a): Corv

* * *

1 2 3 4 5 6 7 [ 8 ] 9