- Zastanawiasz się pewnie, czy naprawdę potrafię ci poderżnąc gardło. - wysapała Magrat. - Ja też tego nie wiem. Pomyśl jaką będziemy mieli zabawę sprawdzając.

Magrat Garlick

Dodał(a): fru

* * *

– Czy nie powinniście kogoś ratować? – zapytał. – Rzeczywiście – przyznała Babcia. – To prawda. Chodźmy, Magrat. Zobaczymy, w co ona się wplątała. – Słyszałem krzyki – dodał Błazen, który wciąż miał wrażenie, że nie traktują sprawy z należytą powagą. – Nic dziwnego – odparła Babcia. Odsunęła go na bok i przestąpiła nad korzeniem. – Gdyby mnie ktoś zamknął w lochu, na pewno byłyby krzyki.

Verence II, Magrat Garlick, Weatherwax, Esmeralda 'Babcia'

Dodał(a): fru

* * *

- Martwi nie powinni zabijac żywych. - oświadczyła. - Byłby to niebezpieczny, jak mu tam... precedens. Przede wszystkim bylibyśmy w mniejszości.

Weatherwax, Esmeralda 'Babcia'

Dodał(a): fru

* * *

90% prawdziwej miłości to mocne, czerwieniące uszy zakłopotanie.

Narrator

Dodał(a): fru

* * *

Niania Ogg wymierzyła Babci policzek, który obie je oderwał od ziemi. Taką groźną, finałową nutą mógłby się skończyc wszechświat.

Ogg, Gytha, 'Niania', Weatherwax, Esmeralda 'Babcia'

Dodał(a): fru

* * *

- Co z zasadą nie wtrącania się do polityki? - spytała Magrat wpatrzona w plecy Babci.
Niania ujęła dziewczynę pod rękę.
- Rzecz w tym, że kiedy lepiej opanujesz Sztukę, przekonasz się, że jest też inna zasada. Esme przestrzegała jej przez całe życie.
- Jak ona brzmi?
- Kiedy łamiesz zasady, łam je mocno i na dobre.

Ogg, Gytha, 'Niania', Magrat Garlick

Dodał(a): fru

* * *

Uśmiechnęła się do Błazna. Po raz pierwszy spojrzała na niego, jakby był czymś innym niż obrzydliwym małym karaluchem. W jej wzroku nadal był spory element karalucha, lecz teraz wzrok ów stwierdzał raczej: dobry karaluch, nauczył się służyć.

Verence II, Magrat Garlick

Dodał(a): fru

* * *

1 2 3 [ 4 ] 5 6 7 8 9