Gdzieś z dołu dobiegało wołanie Gardło Sobie Podrzynam Dib­blera albo któregoś z jego kolegów, sprzedającego gorące kiełba­ski. Vimesa ogarnęła słuszna duma. Można przecież być dumnym z obywateli, którzy w obliczu katastrofy myślą o sprzedawaniu kieł­basek jej uczestnikom.

Vimes, Samuel, Dibbler, G.S.P.

Dodał(a): Corv

* * *

I otworzył oczy.
Zobaczył sufit. Widok ten wykluczył pewien szczególny zakres nieprzyjemnych możliwości, był zatem dobrym znakiem. Zamglony wzrok natrafił również na kaprala Nobbsa, który dobrym znakiem nie był. Kapral Nobbs niczego nie dowodził; można umrzeć i wciąż widzieć coś podobnego do kaprala Nobbsa.

Vimes, Samuel, Nobby Nobbs

Dodał(a): Corv

* * *

W Ankh-Morpork nie działało zbyt wiele szpitali. Wszystkie gil­die utrzymywały własne lecznice, a dziwaczne organizacje, takie jak Balansujący Mnisi, prowadziły też kilka publicznych. Ogólnie jed­nak pomoc medyczna właściwie nie istniała i ludzie musieli umie­rać mało wydajnie, bez pomocy lekarzy.

Narrator

Dodał(a): Corv

* * *

- Żadna przeklęta latająca kijanka nie będzie podpalać moje­go miasta — stwierdził Vimes.
- Niech pan pomyśli o wkładzie w rozwój wiedzy o smokach.
- Proszę posłuchać: jeśli już ktoś ma prawo podpalać miasto, to tylko ja.

Vimes, Samuel, Ramkin, Lady Sybil

Dodał(a): Corv

* * *

Prostująca się wyniośle lady Ramkin była widokiem nieza­pomnianym - choć pewnie można by próbować. Przypo­minała odwrotny dryf kontynentalny - rozmaite wyspy i subkontynenty skupiały się razem, formując jedną masywną, gniewną protokobietę.

Ramkin, Lady Sybil

Dodał(a): Corv

* * *

Powiedzenie „Wypuść złodzieja, żeby złapać złodzieja" zastąpiło w tym okresie (po silnych naciskach ze strony Gildii Złodziei) o wiele starsze, typowo ankh-morporskie przysłowie: „Wykop głęboką dziurę, zamocuj kolce na ścianach, rozciągnij linki potykacze, zainstaluj wirujące ostrza napędzane energią wody, wsyp tłuczone szkło i wrzuć pa­rę skorpionów, żeby złapać złodzieja".

Narrator

Dodał(a): Corv

* * *

Vimes obrzucił swoich ludzi zwykłym spojrzeniem pełnym rezygnacji i niesmaku.
- Mój oddział - wymamrotał.
- Wspaniali ludzie - pochwaliła lady Ramkin. - Weterani za­prawieni w bojach, co?
- Zaprawieni, owszem, często.

Vimes, Samuel, Ramkin, Lady Sybil

Dodał(a): Corv

* * *

1 2 3 4 5 6 7 8 [ 9 ] 10 11 12