Detrytus
świat dysku

Pogodynka




Detrytus

Krótko o postaci:

Troll, sierżant Straży Miejskiej Ankh-Morpork. Jego imię pochodzi od skały, z której jest zbudowany, tzn. detrytu. Jest wielki nawet jak na trolla.
Chodzi w hełmie z wiatrakiem, który chłodzi jego mózg i dzięki temu lepiej mu się myśli. Hełm ten skonstruował dla niego funkcjonariusz Cuddy.

Zanim został strażnikiem miejskim, był wykidajłą w Załatanym Bębnie i ochroniarzem G.S.P. Dibblera, kiedy ten był producentem ruchomych obrazków.
Mąż Ruby, którą poznał w Świętym Gaju.

Książki powiązane z postacią:

Detrytus spisywał się szczególnie dobrze, kiedy przychodziło do zadawania pytań. Miał trzy podstawowe: bezpośrednie („Czy ty to zrobiłeś?”), uporczywe (Jesteś pewien, że nie ty to zrobiłeś?”) i podchwytliwe („To przecież ty zrobiłeś, prawda?”). Nie były to najchytrzejsze pytania z możliwych, ale talent Detrytusa polegał na tym, że zadawał je cierpliwie, często przez długie godziny, dopóki nie uzyskał właściwej odpowiedzi. Zwykle brzmiała ona mniej więcej „Tak! Tak! Zrobiłem to! Ja to zrobiłem! A teraz powiedz, proszę, co takiego zrobiłem”.

Na glinianych nogach - Detrytus

Dodał(a): Corv

* * *

– Jakieś problemy? – zapytał Detrytus.
Ludzie cofnęli się.
– Ależ skąd, panie oficerze – zapewnił Raddley. – Po prostu hm... wyłonił się pan tak nagle, nic więcej...
– To się zgadza. Jestżem wyłaniaczem. I często się przydarzam tak całkiem nagle. Czyli żadnych kłopotów nie ma, tak?
– Absolutnie, panie oficerze.
– Dziwna rzecz, takie kłopoty – mruknął zadumany Detrytus. – Cały czas chodzę i szukam takich, a jak już znajdę, to mi ludzie mówią, że nie ma.

Na glinianych nogach - Detrytus

Dodał(a): Corv

* * *

– Aagragaah – powiedział smętnie Detrytus.
– Nie przejmuj się mną, tylko nie pluj mi na buty – odparł Vimes.
– Znaczy... – Detrytus machnął wielką dłonią. – Takie... rzeczy, co one źle pachną... – Urwał, myśląc intensywnie. – Aagragaah. Znaczy, tak jakby, taki czas, jak się widzi te takie kamyki i się zwyczajnie wie, że zaraz spadnie wielka lawina i już za późno, coby uciekać. Taka chwila to aagragaah.
Vimes poruszył wargami.
– Złe przeczucia?
– Trafiony.
– A skąd się wzięło to słowo?
Detrytus wzruszył ramionami.
– Może się nazywają od głosu, co się go wydaje, kiedy kogoś trafi tysiąc ton skały.

Bogowie, honor, Ankh-Morpork - Vimes, Samuel, Detrytus

Dodał(a): Corv

* * *

zobacz więcej