Zbrojni

Tytuł orginalny: Men at Arms, rok wydania: 1993

Autor: Terry Pratchett

Numer książki w cyklu Świat Dysku: 15

Krótko o książce:

Straż Miejska potrzebuje ludzi. Ale ci, których naprawdę dostaje, to m.in. kapral Marchewa (formalnie krasnolud), młodszy funkcjonariusz Cuddy (naprawdę krasnolud), młodszy funkcjonariusz Detrytus (troll), młodsza funkcjonariuszka Angua (kobieta... na ogół) i kapral Nobbs (wykluczony z rasy ludzkiej za faule)... Przyda im się każda pomoc. Bo zło unosi się w powietrzu, mord czai za progiem, a coś bardzo paskudnego na ulicach. Dobrze by było, gdyby wszystko udało się załatwić do południa, ponieważ wtedy właśnie kapitan Vimes oficjalnie przechodzi w stan spoczynku, oddaje odznakę i się żeni. A że wszystko to dzieje się w Ankh-Morpork, wiele rzeczy może się wydarzyć w samo południe.

Oceń książkę:

Polecamy w księgarni internetowej selkar.pl:

Cytaty z książki

- Topór? Jaki topór? Mój topór? - Cuddy spuścił wzrok. - Coś podobnego! W ogóle nie zauważyłem, że go trzymam. Mój topór. Nie do wiary...
Mężczyzna starał się ustać na palcach. Łzy spływały mu z oczu.
- To nie jest zwykły topór - tłumaczył Cuddy. - Ciekawe jest w nim to, że to topór do rzutów. Trzy lata z rzędu zdobywałem mistrzostwo na Miedziance. W ciągu sekundy potrafiłem go wyciągnąć i rozszczepić gałązkę. Na piętnaście sążni. Bez patrzenia. I nie czułem się wtedy najlepiej. Atak mdłości.

Vimes, Samuel, Dibbler, G.S.P., Marchewa Żelaznywładsson

Dodał(a): Kinga

* * *

- Sądzisz, że istnieje coś takiego jak przestępczy umysł? Marchewa niemal słyszalnie próbował się zastanowić.
- Czy... ma pan na myśli kogoś takiego... jak Gardło Sobie Podrzynam Dibblera?
- On nie jest przestępcą.
- A zjadł pan kiedyś jego pasztecik, kapitanie?
- No niby... niby tak, ale... on jest po prostu geograficznie rozbieżny na półkuli finansowej.
- Słucham?
- Rozumiesz, on tylko nie zgadza się z innymi co do położenia rzeczy. Na przykład pieniędzy. Uważa, że wszystkie powinny być w jego kieszeni.

Śmierć, Cuddy

Dodał(a): Corv

* * *

- Popatrzcie tylko - rzekł. - Tato zrobił dla mnie ten topór! Piękna broń, żeby ją zabrać na tamten świat, nie ma co!
CZY TO JAKIŚ OBRZĄDEK POGRZEBOWY?
- Nie wiesz? Przecież jesteś Śmiercią, nie?
TO NIE ZNACZY, ŻE MUSZĘ SIĘ ZNAĆ NA OBRZĄDKACH POGRZEBOWYCH. NA OGÓŁ SPOTYKAM LUDZI, ZANIM ZOSTANĄ POGRZEBANI. CI, KTÓRYCH SPOTYKAM POTEM, SĄ ZWYKLE PODENERWOWANI I NIE MAJĄ OCHOTY NA DYSKUSJE.
Cuddy skrzyżował ręce na piersi.
- Jeśli nie zostanę należycie pogrzebany - stwierdził - nigdzie nie pójdę. Moja udręczona dusza będzie się w męce błąkać po świecie.
PRZECIEŻ NIE MUSI.
- Ale może, jeśli ma ochotę - oznajmił z dumą duch Cuddy’ego.

Cuddy

Dodał(a): Corv

* * *

zobacz więcej...