Terry Pratchett - tu żyją smoki
Muzyka duszy - okładka

Muzyka duszy

Soul Music, rok wydania: 1994

Krótko o książce:
Jest to opowowieść o tym, że Śmierć czasem chciałby zapomnieć.. A gdy znika by zrealizować to założenie, ktoś musi zająć jego miejsce. A że Susan, wnuczka Śmierci, jest jednak przede wszystkim człowiekiem, coś musiało pójść nie tak.
Jest to także opowieść o seksie, prochach i muzyce z wykrokiem.
No...
...jedno na trzy to całkiem niezły wynik.

Polecamy:

Artykuły powiazane z książką:

Muzyka duszy cytat,[rozmow [rozmowa czaszki z krukiem]
- Te dzisiejsze dzieciaki...
- To wszystko przez edukację - stwierdził kruk.
- Za dużo wiedzy to niebezpieczna sprawa. O wiele groźniejsza niż odrobina wiedzy. Zawsze to powtarzałem, kiedy jeszcze żyłem.
- A właściwie kiedy to było?
- Nie mogę sobie przypomnieć. Myślę, że byłem uczonym. Prawdopodobnie nauczycielem albo filozofem, czy kimś w tym stylu. Teraz leżę na stole, a ptak robi mi na głowę.
- Bardzo alegoryczne - mruknął kruk.

Muzyka duszy - inni

dodał(a): Corv

Muzyka duszy cytat,To jej To jej włosy sprawiały, że ludzie przystawali i oglądali się za nią. Były całkiem białe, z wyjątkem jednego czarnego pasemka. (...)
Miała też znamię... jeśli to było znamię. Ukazywało się tylko wtedy, gdy się rumieniła. Trzy słabe, blade linie pojawiały się wtedy na policzku i wyglądała, jakby ktoś uderzył ją w twarz. Kiedy się złościła - a złościła się często z powodu bezdennej głupoty świata - linie lśniły.

Muzyka duszy - Susan

dodał(a): Corv

Muzyka duszy cytat,[o dome [o domenie Śmierci]Nie było tu prawdziwego dnia ani nocy. Z początku Albert nie mógł się do tego przyzwyczaić - istniał tylko jasny pejzaż, a nad nim czarne niebo z gwiazdami. Śmierć nigdy nie pojął, o co naprawdę chodzi z dniem i nocą. Kiedy pojawiali się ludzcy mieszkańcy, dom zwykle utrzymywał dwudziestosześciogodzinny rytm dobowy. Ludzie, pozostawieni sami sobie, żyli w cyklu dłuższym niż dwadzieścia cztery godziny, żeby o zachodzie można ich było wyzerować, jak mnóstwo maleńkich zegarów. Musieli jakoś się godzić z czasem, ale dni stanowiły coś w rodzaju osobistego wyboru. Albert kładł się spać, ile razy sobie o tym przypomniał. Teraz siedział przy zapalonej świecy i wpatrywał się w pustkę.

Muzyka duszy - Śmierć, Alberto Malich

dodał(a): Corv


Najwięcej postów na forum:

Kasia M.

- 1164

Eoren

- 1069

tter282

- 1039

Anima Vilis

- 1026

Corvvin

- 948

Mauer

- 869

jaro_gryf_666

- 857

Polecane artykuły:

Jak zacząć swoją przygodę z Pratchettem?

Quiz: Jaką postać ze Świata Dysku przypominasz?

Porządek czytania książek z serii Świat Dysku

Zobacz w galerii:

Polecamy: