Muzyka duszy

Tytuł orginalny: Soul Music, rok wydania: 1994

Autor: Terry Pratchett

Numer książki w cyklu Świat Dysku: 16

Krótko o książce:

Jest to opowowieść o tym, że Śmierć czasem chciałby zapomnieć.. A gdy znika by zrealizować to założenie, ktoś musi zająć jego miejsce. A że Susan, wnuczka Śmierci, jest jednak przede wszystkim człowiekiem, coś musiało pójść nie tak.
Jest to także opowieść o seksie, prochach i muzyce z wykrokiem.

No...

...jedno na trzy to całkiem niezły wynik.

Oceń książkę:

Polecamy w księgarni internetowej selkar.pl:

Cytaty z książki

[o domenie Śmierci]Nie było tu prawdziwego dnia ani nocy. Z początku Albert nie mógł się do tego przyzwyczaić - istniał tylko jasny pejzaż, a nad nim czarne niebo z gwiazdami. Śmierć nigdy nie pojął, o co naprawdę chodzi z dniem i nocą. Kiedy pojawiali się ludzcy mieszkańcy, dom zwykle utrzymywał dwudziestosześciogodzinny rytm dobowy. Ludzie, pozostawieni sami sobie, żyli w cyklu dłuższym niż dwadzieścia cztery godziny, żeby o zachodzie można ich było wyzerować, jak mnóstwo maleńkich zegarów. Musieli jakoś się godzić z czasem, ale dni stanowiły coś w rodzaju osobistego wyboru. Albert kładł się spać, ile razy sobie o tym przypomniał. Teraz siedział przy zapalonej świecy i wpatrywał się w pustkę.

Śmierć, Malich, Albert

Dodał(a): Corv

* * *

Ridcully zaczynał zdradzać pewne niepokojące objawy. Gdyby był wulkanem, żyjący w pobliżu tubylcy zaczynaliby się już rozglądać za jakąś poręczną dziewicą.

Ridcully, Mustrum

Dodał(a): Corv

* * *

Nadrektor usadowił się wygodnie przy swoim stole bilardowym.
Już dawno pozbył się urzędowego biurka. Stół bilardowy okazał się o wiele wygodniejszy. Nic nie zsuwało się z blatu na podłogę, miał kilka wygodnych luz, gdzie można trzymać słodycze i inne drobiazgi, a kiedy Ridcully się nudził, zawsze mógł zrzucić papiery i poćwiczyć technikę uderzeń* [przyp.: Był magiem. Dla magów uderzenia techniczne to nie typowe „trzy razy dookoła stołu”. Jego najlepszy wyczyn to odbicie od bandy, odbicie od mewy, odbicie od potylicy kwestora, który przechodził przed gabinetem w zeszły wtorek (niewielkie zakłócenie temporalne) i trudny karambol sufitowy. Kula minęła łuzę o włos, ale strzał i tak był trudny.]. Nigdy nie przejmował się tym, żeby przenieść papiery z powrotem na miejsce. Doświadczenie mówiło mu, że rzeczy ważne nigdy nie zostają zapisane, bo ludzie są zajęci krzyczeniem.

Ridcully, Mustrum

Dodał(a): Corv

* * *

zobacz więcej...