Zadziwiający Maurycy i jego edukowane gryzonie

Tytuł orginalny: The Amazing Maurice and his Educated Rodents, rok wydania: 2001

Autor: Terry Pratchett

Numer książki w cyklu Świat Dysku: 28

Krótko o książce:

humorystyczna powieść fantasy Terry'ego Pratchetta, wydana w 2001 r. Polskie wydanie ukazało się w lutym 2004, w tłumaczeniu Doroty Malinowskiej-Grupińskiej, z pominięciem oryginalnej chronologii cyklu (przed Na glinianych nogach). Jest to dwudziesta ósma część cyklu Świat Dysku. Powieść jest ponadto pierwszą książką z tej serii skierowaną do młodszych czytelników, a także pierwszą w cyklu nie tłumaczoną w Polsce przez Piotra W. Cholewę.

Opowiada ona o losach kota Maurycego i grupy szczurów, przemienionych przez odpadki z Niewidocznego Uniwersytetu w inteligentne zwierzęta, myślące jak ludzie, oraz chłopca Keitha. Za pomysłem Maurycego chodzą oni od miasta do miasta, powodując "plagę szczurów", a następnie wyprowadzając je za pieniądze niczym grajek z Hamelin. Aż do pewnego miasteczka w Überwaldzie, w którym dzieją się dziwne rzeczy.

Oceń książkę:

Cytaty z książki

Wszyscy słyszeli o plagach szczurów. Wszyscy słyszeli o słynnych szczurzych grajkach, którzy zarabiali na życie, wędrując od miasteczka do miasteczka i usuwając szczury. Oczywiście, zdarzały się plagi nie tylko szczurów - bywały plagi akordeonistów, cegieł powiązanych sznurkiem albo ryb - ale tylko o szczurach krążyły powieści.

Keith

Dodał(a): Grace

* * *

- Nie - oświadczył chłopak. - Wszyscy tu jesteśmy zupełnie niegroźni. (...)
- No, prawdziwie mi ulżyło - stwierdził głos. - W tych czasach nigdy dość ostrożności. Różne typy się tutaj kręcą. - Przez okienko wsunęła się kusza, a głos mówił dalej: - Pieniądze i życie. Specjalna promocja, dwa w jednym.

Maurycy

Dodał(a): Grace

* * *

a więc naprawdę jesteś czarodziejskim kotem? — zapytała, nalewając mleko na spodeczek. Mleko dawno straciło świeżość, ale Maurycy był ulicznym kotem i potrafiłby wypić nawet takie mleko, które próbowałoby odpełznąć.
— O tak, zgadza się, czarodziejskim — wymruczał, pokazując żółto-białą obwódkę wokół pyszczka. Dla dwóch rybich łbów zgadzał się na wszystko.
— Pewnie należysz do jakiejś czarownicy, o imieniu na przykład Gryzelda — mówiła dziewczynka, kładąc na drugim spodeczku rybie łby.
— Tak, zgadza się, Gryzelda, masz rację — mruczał Maurycy, śledząc jej ruchy.
— Która najprawdopodobniej żyje w domku z piernika w lesie.
— To prawda — zgodził się z nią Maurycy. Lecz nagle dodał: — Tyle że to domek nie z piernika, ale z chrupek, ona się odchudza. — Nie byłby Maurycym, gdyby nie dołożył czegoś od siebie. — Ta Gryzelda jest bardzo zdrową czarownicą.
Dziewczynka zaniemówiła na chwilę.
— Nie tak powinno być — oświadczyła.
— Przepraszam, skłamałem, oczywiście, domek jest z piernika — poprawił się szybko Maurycy. Ktoś, kto daje jedzenie, nigdy się nie myli.

Maurycy, Malicia

Dodał(a): Grace

* * *

zobacz więcej...