
Straż! Straż!
Guards! Guards!, rok wydania: 1989Krótko o książce:
"Mogą być nazywani Gwardią Pałacową, Strażą Miejską albo Patrolem. Niezależnie od nazwy, racja ich istnienia - w każdym dziele fantasy heroicznej - jest taka sama. To znaczy, mniej więcej w rozdziale trzecim (albo w dziesiątej minucie filmu) mają wbiec do komnaty, po kolei i pojedynczo atakować bohatera i ginąć. Nikt ich nigdy nie pyta, czy mają na to ochotę.
Książka poświęcona jest tym wspaniałym ludziom."
Polecamy:
Zamów Straż! Straż! za 26,99 zł
Artykuły powiazane z książką:
- Straż!Straż! na planszy Świata Dysku
- Straż Ankh-Morpork w odcinkach
- kulisy pomysłu na serial o Straży
- Kalendarz 2012
- Film - Piekło Pocztowe
- Świat Dysku w wykonaniu fanów z forum Pratchett.pl
- Straż! Straż! - BBC radio play
- Głos Mistrza
- Sir Terry o badaniach nad Alzheimerem
- Guards! Guards! na planszy
- Świąteczny konkurs Pratchett.pl i Label Art!!!
- Hic sunt dragones
Marchewa przyjął wieści spokojnie, głównie dlatego że prawie nic nie zrozumiał. Poza tym, o ile wiedział, dzieci znajduje się raczkujące przy szlaku, to normalna metoda przychodzenia na świat. Krasnoluda uznaje się za zbyt młodego, by mu tłumaczyć techniczne elementy całego procesu, dopóki nie osiągnie dojrzałości. Tzn. do około 55 roku życia.Straż! Straż! - Marchewa Żelaznywładsson
dodał(a): Corv
Problemem było owo „w końcu". W końcu Wielki A'Tuin dotrze do krańca wszechświata. W końcu pogasną gwiazdy. W końcu i Nobby może się wykąpać, chociaż taka teza wymagałaby drastycznych rewizji teorii Czasu.Straż! Straż! - Samuel Vimes
dodał(a): Corv
Miasto jest jak... jak... jak... Coś. Kobieta. Kobieta... Właśnie. Kobieta. Rycząca, wściekła, wielusetletnia. Ciągnie cię, pozwala się tego... kochać, a potem kopie cię w... w... w to tam. To tam w gębie. Język. Migdałki. Zęby. To właśnie robi. Jest jak... no, pani pies. Szczeniaczka. Kwoka. Suka. A potem ją nienawidzisz i kiedy już myślisz, że wyrzuciłeś ją... je... ze swojego, swojego czegośtam, wtedy akurat otwiera przed tobą wielkie, bijące, przegniłe serce i wytrąca cię z rowu... rów... równo... czegoś. Wagi. Właśnie. To jest to. Człowiek nigdy nie wie, na czym stoi. Leży. I tylko jednego jest pewien: nie może jej opuścić. Bo jest... bo jest twoja, jest wszystkim, co masz, nawet w rynsztoku...Straż! Straż! - Samuel Vimes
dodał(a): Corv






