Seria zdjęć na blogu autora przedstawia proces twórczy. A właściwie odtwórczy. Odtwarzane są bowiem w trzech wymiarach dwuwymiarowe rysunki. Zaiste, efekt końcowy jest powalający. Figurka wygląda jak żywa, zapewne dzięki zastosowanym materiałom. Jestem zielony jeśli o modelarstwie mowa, więc na temat części technicznej nie mogę nic powiedzieć, ale... Jon zna się na rzeczy. Bardzo dobrze się zna.
Może wielka część fabuły uleciała mi już z głowy. Wyparowała pod wpływem konieczności pamiętania kolejnych utworów.. dat... twarzy, imion, historii ludzi, z którymi dzielę ten wszechświat. Może inne postaci, ciąg przyczynowo-skutkowy tworzący osnowę rzeczywistości tej baśni, spowiła delikatna, a zarazem gęsta mgiełka zapomnienia. Mali, prowadzący odrobinkę hulaszczy tryb życia błękitni wojownicy wyryli się w mojej świadomości tak mocno, że nie mogłem przejść obojętnie nad powołaniem ich drobnych sylwetek do trójwymiarowego istnienia. Nawet jeśli ta sylwetka jest tylko jedna.
Nie mogłem.
I, jak widać, nie przeszedłem.
Blog Jona i jego niesamowite figurki
Zobacz powiązane książki: Wolni Ciutludzie
Autor: Damian


