Terry zmarł w domu, otoczony przez rodzinę, z własnym kotem śpiącym w jego łóżku.
Łączymy się wszyscy w bólu i żegnamy największego z wielkich, najwspanialszego człowieka, który dał nam tyle radości przez ostatnie ponad 30 lat.
Brak jest słów, które opiszą tę chwilę... pomilczmy więc razem...
Autor: Grace


