Czarodzicielstwo - cytaty
Lśniąca czarna fala wypływała zza kraty w pobliżu kuchni. Wczesne wieczorne gwiazdy odbijały się w milionach czarnych pancerzyków.
Lecz to nie widok karaluchów tak zaniepokoił Rincewinda. Rzecz w tym, że maszerowały równym krokiem, po sto w szeregu. Oczywiście, jak wszyscy nieoficjalni mieszkańcy Uniwersytetu, karaluchy także były odrobinę niezwykłe, jednak dźwięk miliardów nóżek, w równym rytmie uderzających o kamienie, budził zdecydowanie nieprzyjemne skojarzenia.
Rincewind przestąpił ostrożnie nad marszową kolumną. Bibliotekarz ją przeskoczył.
Bagaż naturalnie ruszył za nimi z dźwiękiem jakby ktoś stepował na worku chrupek.
dodał(a): Corv

