Poczerniała mosiężna płytka głosiła, że mieszka tu Igneous Cutwell, doktor nauk magicznych (Niewidoczny Uniwersytet), Mistrz Nieskonczonościy, Ośwyecony, Mag Xsiążąt, Strażnik Śwyętych Portalyj, jeśli nieobecny, proszę zostawić pocztę u pani Nugent, dom obok.
Należycie poruszony i z mocno bijącym sercem Mort uniósł ciężką kołatkę w kształcie obrzydliwego gargulca z solidnym żelaznym pierścieniem w pysku. Zastukał dwa razy.
Z wnętrza dobiegły nerwowe odgłosy, jakie w mniej godnym domostwie mogłyby sugerować, powiedzmy, że ktoś upycha w zlewie brudne talerze i nerwowo sprząta pranie.
W końcu drzwi otworzyły się, powoli i tajemniczo:
- Fofinieneś udafać, że jesteś fod frażenieł – odezwała się kołatka uprzejmie, choć z powodu pierścienia trochę niewyraźnie. - Użyfa fielokrążkóf i kafałka sznurka. Nie radzi sobie z zaklęciałi otfierania.
Mort spojrzał na wyszczerzony metalowy pysk. Pracuję dla szkieletu, który umie przechodzić przez ściany, powiedział sobie. Czy coś jeszcze może mnie zaskoczyć?

Mort - Mort, Kołatka, Cutwell, Igneous, Nugent, Pani

Dodał(a): Uuu

* * *

Ysabell płakała. Nie szlochała jak dama, ale łkała głośno, pociągając nosem – jakby bąble powietrza z podwodnego wulkanu ścigały się, który pierwszy dotrze na powierzchnię. Łkania wyrywały się pod ciśnieniem, dojrzałe latami nieszczęścia.
- Ehm... - powiedział Mort.
Drżała jak wodne łóżko w strefie wstrząsów sejsmicznych. Nerwowo szperała po rękawach szukając chusteczki, ale byłaby ona tak nieprzydatna jak papierowy kapelusz podczas burzy z piorunami. Próbowała coś powiedzieć, lecz wydobywała z siebie jedynie strumień spółgłosek przerywanych łkaniem.
- Ee... - powiedział Mort.
- Zapytałam: jak myślisz, ile mam lat?
- Piętnaście? - zaryzykował.
- Szesnaście – zawyła. - A wiesz, jak długo mam szesnaście lat?
- Przepraszam, ale nie ro...
- Pewnie, że nie rozumiesz. Nikt nie rozumie. - Wysiąkała nos i mimo drżenia dłoni starannie wetknęła dość mokrą chustkę z powrotem do rękawa.
- Ty możesz wyjeżdżać – powiedziała. - I jesteś tu za krótko, żeby się zorientować. Nie zauważyłeś, że czas stoi tu w miejscu? Oczywiście, coś płynie, ale to nie jest prawdziwy czas. On nie potrafi stworzyć prawdziwego czasu.
- Aha...
Kiedy znów się odezwała, mówiła cienkim głosem, spokojnie, a przede wszystkim odważnie, jak ktoś, kto mimo fatalnej sytuacji wziął się w garść, ale lada chwila może wypuścić.
- Jestem szesnastolatką od trzydziestu pięciu lat.

Mort - Mort, Ysabell

Dodał(a): Uuu!

* * *

- Przecież umrzesz jeśli tu zostaniesz! - zawołał Mort.
- Będę więc musiała pokazać Dyskowi, jak potrafi umierać królowa – rzekła Keli, wyglądając tak dumnie jak to tylko możliwe w różowym pikowanym szlafroczku.

Mort - Mort, Keli, Księżniczka

Dodał(a): Uuu!

* * *

1 2 3