- Gdzie jesteśmy?
NA PUSTYNI.
Była jaskrawo oświetlona, chociaż niebo nad nią pozostawało czarne. Saveloy spojrzał w stronę horyzontu.
- Jaka jest duża?
DLA NIEKTÓRYCH BARDZO DUŻA. DLA PANA HONGA, NA PRZYKŁAD, ZAWIERA WIELE ZNIECIERPLIWIONYCH DUCHÓW.
- Nie sądziłem, że pan Hong wierzy w duchy.
TERAZ ZAPEWNE UWIERZY WIELE DUCHÓW WIERZYŁO W PANA HONGA.

Ciekawe czasy - Śmierć, Srebrna Orda

Dodał(a): Corv

* * *

-Wyobraź sobie, że wróg jest wszystkim, co nienawidzisz.
-Dyrektorzy - powiedział Saveloy.
-Dobrze.
-Nauczyciele gimnastyki!
-Aha
-Chłopcy, którzy żują gumę! - wrzasnął Saveloy
-Patrzcie, dym mu wylatuje z uszu - zauważył Cohen. - Pierwszy na tamtym świecie czeka na resztę.

Ciekawe czasy - Cohen Barbarzyńca, Srebrna Orda, Saveloy, Ronald (Ucz)

Dodał(a): Dżon

* * *

1 2 3