– A poza tym słyszałem, że w górach są bandyci – dodał Moist.
– Bywali – przyznał Jim. – Ale już nie ma tak wielu.
– Czyli o tyle mniej powodów do zmartwienia – uznał Moist.
– No, nie wiem – powiedział Jim. – Nigdy nie odkryliśmy, co ich przepędziło.

Piekło Pocztowe - Moist von Lipwig, Upwright, Mały Jim

Dodał(a): Corv

* * *

Krzyknął jak sowa. Ponieważ nie był ornitologiem, brzmiało to: „Uhu-uhu!”.
Las eksplodował pohukiwaniem sów, tyle że były to sowy mające gniazda w starej magicznej wieży, która w jeden dzień doprowadzała do obłędu. Na nie wywierała nie tak oczywisty wpływ, jednakże wydawane dźwięki przypominały wszystkie możliwe wołania każdej żywej, a nawet umierającej istoty. Moist wyraźnie usłyszał słonia, prawdopodobnie hienę i sugestię sprężyn łóżka.

Piekło Pocztowe - Moist von Lipwig

Dodał(a): Corv

* * *

Kiedy rozdawano talenty, Ankh-Morpork dostało umiejętność żartów, Quirmowi zaś musiały wystarczyć znakomita kuchnia i biegłość w sztuce miłosnej.

Para w ruch - Moist von Lipwig, Ankh-Morpork, Quirm

Dodał(a): Grace

* * *

Moist czekał. Lord Vetinari potrafiłby wy grać wzrokowy pojedynek z posągiem, bo nawet posąg by się zdenerwował i przyznał do wszystkiego. Moist kontrował ujmującym uśmiechem, o którym wiedział, że niepomiernie Vetinariego irytuje.
Absolutna cisza zaległa w Podłużny m Gabinecie, gdy nieruchome spojrzenie i pogodny uśmiech walczyły o uzyskanie przewagi w jakimś innym wymiarze.

Para w ruch - Vetinari, Havelock, Moist von Lipwig

Dodał(a): Grace

* * *

1 2 3