...Kąt dwa-pięć. żuj Ognia.
To był wspaniały strzał. Gruda mazi osiągnęła godną podziwu prędkość i moment pędu i trafiła z dźwiękiem... z dźwiękiem pół funta przeżutej mazi trafiającej kogoś w twarz. Nic innego nie może brzmieć podobnie.
Dodał(a): Mauer
* * *
Nie wszyscy zdają sobie sprawę z naturalnych zdolności matematycznych wielbłądów, zwłaszcza w dziedzinie balistyki. Zdolność ta powstała w drodze ewolucji jako ułatwiająca przetrwanie, podobnie jak u człowieka koordynacja ręki i oka, barwy maskujące kameleona, czy słynna skłonność delfinów do ratowania tonących, jeśli tylko istnieje ryzyko, że przegryzienie ich na połowy może być zauważone i nieprzychylnie skomentowane przez innych ludzi.
Dodał(a): Mauer
* * *
Błędem jest próba rozweselenia wielbłąda. Równie dobrze można by wrzucać bezy do czarnej dziury.
Dodał(a): Mauer
* * *
Praktycznie pewna klasowa plotka głosiła, że inhumacja egzaminatora przed testem automatycznie gwarantuje dyplom. Chłopiec wysunął z pochwy na udzie nóż numer trzy i ostrożnie zważył go w dłoni. Oczywiście, każda próba, każdy pochopny ruch, który chybiał, powodował natychmiastową porażkę i utratę przywilejów*.
[* Prawa do oddychania, na początek]
Dodał(a): Corv
* * *
Mimo upału był grubo opatulony. Mericet należał do
ludzi, którzy marzną nawet we wnętrzu wulkanu.
Dodał(a): Corv
* * *


