Nie dotykać!


przycisk końca świata

Kowal, Eskarina

Krótko o postaci:

Pierwsza mag-kobieta. Została nią przez przypadek, ponieważ Gordo nie pozwolił Babci dojść do głosu i pozwolił Drumowi Billetowi na przekazanie swojej laski. Jako siedmiolatka miała szparę między zębami i kasztanowe włosy, a także rysy, które wskazywały, że w przyszłości będzie dość atrakcyjną kobietą. Uczyła się czarownictwa u Babci Weatherwax. Babcia nauczyła ją zamiatać, zmywać, destylować z użyciem podwójnych i potrójnych alembików, przygotowywać pokosty, emalie, oleje, tempertyny i żywice, otrzymywać świece, właściwego doboru nasion, cebulek i szczepek, zbierania większości Osiemdziesięciu Cudownych Ziół, prząść, gręplować, moczyć i młócić, tkać w ręku, na ramie i szlachetnych krosnach, robić na drutach (jeżeli ktoś zacznie), czytać z ziemi i skał, stolarki (aż do potrójnego czopa i wpustu), przepowiadać pogodę, pilnować pszczół, robić farby, barwniki i pigmenty (łącznie z trwałym niebieskim), pracować z metalami, reperować buty, wyprawiać i suszyć skóry, a także opiekować się kozami. Nie chciała słuchać Babci przy Pożyczaniu i przejęła umysł orła, mało brakowało i by nie Wróciła. Jej umysł byś srebrny, tak jak Babci. Nie umiejąc kontrolować swojej mocy zniszczyła Babci płytę kominka i kociołek, próbując rozpalić ogień czarami, a gdy uznała, że jej brat, Gulta, jest niegrzeczny, zamieniła go w świnię. Gdy miała osiem lat wyruszyła z Babcią do Ankh-Morpork, by dostać się na Niewidoczny Uniwersytet. Z Ohulan zabrała się barką z Zoonami, ale bez Babci, z czego ta ostatnia nie była specjalnie zadowolona. Niestety magia zaczynała wtedy wyrywać się spod kontroli, naczynia zmywały się same, ubranie same cerowały, a wełna dookoła sama się wyczesywała, gręplowała i zwijała w motki. Jako dziewczynka była dosyć drażliwa. Jak wszystkie osoby o magicznych zdolnościach widziała w swoich snach Stwory z Piekielnych Wymiarów. Dzięki Babci została zatrudniona NU jako służąca. Nie musiała się męczyć, ponieważ laska maga robiła wszystko za nią. Chowała się pod ławami w czasie wykładów. W ubikacji starszych magów sformułowała swoją nieoficjalną Ogólną Teorię Anatomii Porównawczej. Poszła rotować umysł Simona z Piekielnych Wymiarów. Pokonała Stwory dzięki całkowitemu nieużywaniu magii. Została pierwszą i jedyną kobietą magiem.



Powróciła w W Północ się odzieję, gdzie można doczytać o jej dalszych losach jako już dorosłej kobiety.

Książki powiązane z postacią:

- Niech to licho... - zwróciła się do świata jako całości. - Nie wiem, jak oni to robią. Jak znam magów, to niezbędna jest jakaś ceremonia... Zawsze wszystko komplikują.
- O co chodzi?
Babcia nie zwracała na nią uwagi. Sięgnęła w ciemny kąt za szafą.
- Pewnie należy wsadzić jedną nogę do wiadra zimnej owsianki, założyć jedną rękawiczkę i inne takie głupoty - mówiła dalej. - Nie chcę tego robić, ale Oni nie dają mi wyboru.
- O czym ty mówisz. Babciu?
Stara czarownica wyjęła z mroku laskę i machnęła nią w kierun­ku Esk.
- Masz. Jest twoja. Weź ją. Mam tylko nadzieję, że podjęłam wła­ściwą decyzję.
W rzeczywistości prezentacja laski studentowi magii jest ceremo­nią niezwykle uroczystą. Zwłaszcza jeśli chodzi o laskę odziedziczoną po starszym magu. Zgodnie z pradawnym obyczajem odbywa się to w ramach długiego, przerażającego rytuału, z maskami, kapturami, mieczami i straszliwymi klątwami dotyczącymi wyrywania języków, roz­szarpywania wnętrzności przez dzikie ptaki, rozsypywania popiołów na osiem wiatrów i tak dalej. Po kilku godzinach takich zabiegów uczeń może być przyjęty do bractwa Mądrych i Oświeconych.
Zostaje też wygłoszone długie przemówienie. Czystym przypad­kiem Babcia w kilku słowach ujęła jego istotę.

Równoumagicznienie - Weatherwax, Esmeralda 'Babcia', Kowal, Eskarina

Dodał(a): Corv

* * *

Esk poruszała się zatem przez targ niczym piroman przez stodołę z sianem albo jak neutron odbijający się we wnętrzu reaktora.

Równoumagicznienie - Kowal, Eskarina

Dodał(a): Corv

* * *

Choć­by nie wiem jak ostrożne prowadziła eksperymenty, ogniowe zaklęcia jakoś jej nie wychodziły. Albo w ogóle nie działały, albo działały aż za dobrze. Drzewa wokół chatki ledwie się trzymały, pełne dziur po ogni­stych kulach. Gdyby z magią jej się nie udało, mawiała Babcia, zawsze znajdzie pracę jako budowniczy wychodków i wiertacz studni.

Równoumagicznienie - Kowal, Eskarina

Dodał(a): Corv

* * *

zobacz więcej