Perks, Polly

Nie dotykać!


przycisk końca świata

Perks, Polly

Orginalna nazwa: Polly Perks

Krótko o postaci:

Dość inteligentna dziewczyna mieszkająca w Borogravii. Umie czytać i pisać, co nie jest tam specjalnie powszechne. Pracowała w gospodzie "Pod Księżną", którą odziedziczył jej ojciec po jej dziadku. Zaciągnęła się do wojska by odszukać brata, Paula. Ma blond włosy, które sama sobie nierówno obcięła by wyglądać jak młody chłopak, to wystarczyło, ponieważ natura zadbała by nie musiała się bandażować sobie piersi. Podczas zaciągania się udawała Oliwiera, w oddziale została ochrzczona Ozzerem. Próby nauczenia się chodzenia jak chłopak skończyły się dla niej tylko wylądowanie w krzakach, po tym doświadczeniu zrezygnowała, ale dla równowagi wepchnęła sobie skarpety w spodnie, po radzie pewnego tajemniczego osobnika. Opanowała za to sztukę udawanego golenia (która właściwie opierała się głównie na bardzo tępej brzytwie). Umiała też trochę walczyć szablą, uczyli ją weterani wojenni siedzący w gospodzie. Podczas pierwszego pokazu swoich umiejętności rozwaliła nos kapralowi Strappiemu. Razem z nią zaciągnęli (a właściwie zaciągnęły) się Stukacz, Kukuła, Łazer, Loft, Maladict, Karborund i Igor, przyjął ich do wojska sierżant Jackrum. Znała większość ptaków, które można spotkać w Borogrovii, bo Paul je uwielbiał. Została ordynansem porucznika Bluzy.

Książki powiązane z postacią:

Zawsze toczyła się jakaś wojna. Zwykle był to konflikt graniczny, narodowy odpowiednik narzekania, że sąsiad nie przyciął jak należy żywopłotu. Czasami chodziło o coś poważniejszego. Borogravia była krajem miłującym pokój, ale otoczonym zdradzieckimi, przebiegłymi i wojowniczymi nieprzyjaciółmi. Musieli być zdradzieccy, przebiegli i wojowniczy, bo w przeciwnym razie byśmy z nimi nie walczyli, prawda? Zawsze toczyła sie jakaś wojna.

Potworny Regiment - Perks, Polly

Dodał(a): niebezpiecznyGroszek

* * *

Po kolei... łokcie odstają od ciała, jakby niosła dwa worki mąki... gotowe. Ramiona kołyszą się w przód i tył, jakby przeciskała się prze tłum... gotowe. Dłonie nieco zaciśnięte, poruszają się, jakby obracały dwie niezależne korbki umocowane do pasa... gotowe. Nogi przesuwają sie naprzód luźno, jak i małpy... gotowe.

Potworny Regiment - Perks, Polly

Dodał(a): niebezpiecznyGroszek

* * *

Rekruci próbowali zasnąć. 

Od czasu do czasu ktoś bekał albo głośno puszczał wiatry. Polly reagowała własnymi fałszywymi czknięciami. Zdawało się, że skłania to do większego wysiłku innych śpiących, aż dach grzechotał i kurz opadał w dół, nim wszyscy się wreszcie uspokoili. Raz czy dwa słyszała, jak ktoś wychodzi chwiejnie na ciemność i wiatr, w teorii do wygódki, ale biorąc pod uwagę męską niecierpliwość w takich sprawach, prawdopodobnie do celu o wiele bliższego. 

Potworny Regiment - Perks, Polly

Dodał(a): niebezpiecznyGroszek

* * *

zobacz więcej