Marchewa Żelaznywładsson

Zobacz w galerii:

Miniatura budowanego na potrze...

Trollowy most w miniaturze...

Nie dotykać!


przycisk końca świata

Marchewa Żelaznywładsson

Krótko o postaci:

formalnie krasnolud. Mający sześć stóp wzrostu, ale wychowany przez krasnoludy. Jego krasnoludzie imię tłumaczy się jako "Łupacz Głową". Jest kapitanem Straży Miejskiej Ankh Morpork. Przez ten czas zdążył nauczyć się odróżniać aronię od ironii - co dla krasnoluda jest sporym wyczynem. Praca w straży to dla niego prawie całe życie. Zaangażowany w związek z sierżant Anguą - wilkołaczycą

Książki powiązane z postacią:

Zogni­skujmy obraz na młodym człowieku, zmierzającym do mia­sta z całą otwartością, szczerością i niewinnością góry lodowej, dry­fującej po ruchliwym torze żeglugowym.
Ten młody człowiek nazywany jest Marchewą. Nie z powodu włosów, które ojciec zawsze ścinał mu krótko dla Higieny. To z po­wodu jego sylwetki - szerokiej u góry, zwężającej się ku dołowi; ta­ką sylwetkę zyskuje chłopiec dzięki zdrowemu trybowi życia, pożyw­nemu jedzeniu i świeżemu górskiemu powietrzu potężnymi por­cjami wciąganemu do płuc. Kiedy napina mięśnie ramion, inne mięśnie muszą się najpierw odsunąć.

Straż! Straż! - Marchewa Żelaznywładsson

Dodał(a): Corv

* * *

Chłopiec ów niesie też miecz wręczony mu w tajemniczych oko­licznościach. Bardzo tajemniczych okolicznościach. Aż dziw zatem, że jest w tym mieczu coś nieoczekiwanego: nie jest magiczny. Nie ma imienia. Kiedy się nim macha, człowieka nie wypełnia poczu­cie mocy, tylko wyrastają mu bąble na dłoniach. Można by uwie­rzyć, że miecz ten był używany tak często, aż zatracił inne swe ce­chy i stał się kwintesencją miecza: długim kawałkiem metalu z bar­dzo ostrymi krawędziami. I nie ma wypisanego na klindze przezna­czenia.
Jest właściwie unikatem.

Straż! Straż! - Marchewa Żelaznywładsson

Dodał(a): Corv

* * *

Nie tylko świeże górskie powietrze dało Marchewie jego potężną budowę. Pomogło też dorastanie w kopalni złota krasnoludów i praca po dwanaście godzin na dobę przy wyciąganiu wózków na powierzchnię.
Trochę się garbił. To z kolei było skutkiem dorastania w kopal­ni złota krasnoludów, które uważały, że pięć stóp to odpowiednia wy­sokość dla sklepienia.

Straż! Straż! - Marchewa Żelaznywładsson

Dodał(a): Corv

* * *

zobacz więcej