Nie dotykać!


przycisk końca świata

Teppicymon XXVII, król

Krótko o postaci:

Faraon Djelibeybi, ojciec Teppica i Ptraci. Wyglądał surowo i godnie, gdy akurat o tym nie zapomniał. Był cały czas trochę rozkojarzony, jako podarek podróżny dla syna zapakował korek, pół puszki smaru do siodeł, niewielką spiżową monetę nieustalonej wartości i wyjątkowo starą sardynkę. Nie chciał się zajmować polityką, ale nie miał innego wyjścia. Uważał, że skrytobójstwo jest gorsze od debaty, ale lepsze od wojny, dlatego, wysłał swojego syna do Gildii Skrytobójców w Ankh-Morpork. Uważał, że fale huczą bardziej gdy czuje się nieswojo, pomagał mu wtedy śpiew Ptraci (a właściwie moment, w którym milkła) albo oglądanie wschodu słońca. Gdy patrzył na wschód słońca, czuł satysfakcję z dobrze wykonanej pracy, chociaż nie wiedział, w jaki sposób ją wykonuje. Chciał zostać mewą. Martwił się, że w końcu świat przestanie działać tak jak powinien, a on nie będzie mógł ani go naprawić, ani powiedzieć dlaczego wszystko się zepsuło. Martwił się tym tak bardzo, że w końcu pomylił zajście słońca za chmurę ze swoimi lękami i skoczył z dachu pałacu. Był bardzo zaskoczony tym, że nie żyje.

Książki powiązane z postacią: