Eryk- okladka

Zobacz w galerii:

Miniatura budowanego na potrze...

Trollowy most w miniaturze...

Nie dotykać!


przycisk końca świata

Eryk

Tytuł orginalny: (Faust) Eric, rok wydania: 1990

Autor: Terry Pratchett

Numer książki w cyklu Świat Dysku: 9

Krótko o książce:

Po awanturze z czarodzicielstwem Rincewind wraca z piekielnych wymiarów.. Przywołuje go małoletni demonolog Eryk, jak się okaże z przypadku dyskowy odpowiednik fausta.. A w tle piękne kobiety, wojny, bogowie, demony...

Oceń książkę:

Cytaty z książki

Wśród talentów Rincewinda najbardziej znanym była jego umiejętność ucieczki, którą przez lata doprowadził do poziomu czystej nauki. Nieważne, przed czym czy dokąd się ucieka, dopóki się ucieka. Jedynie ucieczka ma znaczenie. Uciekam, więc jestem. A raczej: uciekam, wiec przy odrobinie szczęścia nadal będę.

Rincewind

Dodał(a): niebezpiecznyGroszek

* * *

To tylko posąg, przekonywał sam siebie Rincewind. Nie jest prawdziwy. Stworzyli go z wyobraźni, to wszystko.
- Co to jakmutam jest? – spytała papuga.
- To ich bóg.
- Żartujesz?
- Nie, poważnie. To Quelcamisoatl. Pół człowiek, pół kura, pół jaguar, pół wąż, pół skorpion i pół szalony.
Papuga poruszyła dziobem, obliczając w pamięci.
- To razem w jakjejtam daje trzech morderczy maniaków.
- Tak, to się mniej więcej zgadza – przyznał posąg.
- Ale z drugiej strony – zapewnił z naciskiem Rincewind – uważam za niezwykle ważne, by ludzie mieli prawo praktykowania kultu w zgodzie z własną tradycją. A teraz chyba już pójdziemy, więc...
- Proszę nie zostawiajcie mnie tutaj! – jęknął posąg. – zabierzcie mnie ze sobą.
- Może być trudne, hm, bardzo trudne...- Rincewind cofnął się nerwowo. – Nie chodzi o mnie, rozumiesz, ale tam, skąd pochodzę, powszechne są rasowe uprzedzenia wobec trzydziestostopowych osób z kłami i szponami i naszyjnikami z czaszek na całym ciele. Obawiam się, że miałbyś problemy z adaptacją.
Papuga dziobnęła go w ucho.
- Głos dobiega zza posągu, ty durny jakmutam – zaskrzeczała.

inni

Dodał(a): Corv

* * *

– Stwórca rozejrzał się z roztargnieniem. – Nie widziałeś tu gdzieś mojej księgi? Kiedy zaczynałem, zdawało mi się, że trzymam ją w ręku. – Westchnął. – Następnym razem zgubię własną głowę. Kiedyś zrobiłem cały świat i całkiem zapomniałem o finglach. Ani jednego łobuza. Nie mogłem ich dostać na czas i pomyślałem, że wrócę, jak tylko będą na składzie. Wyobraź sobie , ze całkiem mi to wyleciało z pamięci. Oczywiście, nikt niczego nie zauważył, bo przecież oni tam wyewoluowali i nie mieli pojęcia, że powinny być jakieś fingle. Jednak wyraźnie budziło to w nich głębokie psychiczne niepokoje. Gdzieś w głębi duszy wiedzieli, że czegoś im brakuje. Mniej więcej.

Rincewind

Dodał(a): Corv

* * *

zobacz więcej...