Kolor magii

Tytuł orginalny: The Colour of Magic, rok wydania: 1983

Autor: Terry Pratchett

Numer książki w cyklu Świat Dysku: 1

Krótko o książce:

Pierwsza książka z serii Świata Dysku, stanowiąca satyrę na cały gatunek fantasy. Opowiada losy pierwszego dyskowego turysty Dwukwiata, oraz jego śmiercionośnego, wykonanego z magicznego drewna myślącej gruszy bagażu. Przybywa on do Ankh-morpork z Imperium Agatejskiego, leżącego na niewielkim, ale ciężkim od pokładów złota kontynencie przeciwwagi. Przewodnikiem turysty zostaje nie do końca potrafiący czarować mag Rincewind. Prześladują ich w zasadzie wszyscy, spotykają legendarnych bohaterów, walczą ze smokami.. Dwukwiat w słodkiej nieświadomości dobrze się bawi, a spanikowany Rincewind usiłuje przeżyć...

Oceń książkę:

Cytaty z książki

Dwóch skrytobójców wystąpiło naprzód. I nagle Stren zastąpił im drogę. Jego miecz zmaterializował się o cal od ich gardeł, jakby nie musiał przemieszczać się w przestrzeni.
- Być może, zdołam zabić tylko jednego z was - warknął złodziej. -Ale sugeruję, żebyście odpowiedzieli sobie na pytanie: którego?
- Spójrz w górę, Zlorf- zaproponował Ymor. Szereg wrogich, żółtych oczu błysnął z ciemności między krokwiami.
- Jeszcze krok, a wychodząc nie dorachujesz się oczu - ostrzegł wódz złodziei. - Dlatego lepiej usiądź i napij się. Porozmawiajmy rozsądnie. Myślałem, że zawarliśmy umowę: ty nie kradniesz, ja nie zabijam. W każdym razie nie dla zapłaty - dodał po namyśle.

Kulawy Wa

Dodał(a): Kinga

* * *

- W dole jest inny świat? - Dwukwiat wyjrzał za Krawędź. - A gdzie dokładnie? Troll
skinął ręką.
- Gdzieś - powiedział. - Tyle tylko wiem. To był nieduży świat. Głównie niebieski.
- Wiec skąd się tu wziąłeś?
- Czy to nie oczywiste? - burknął Tethis. - Wypadłem za Krawędź!

Ymor, Zlorf Flanelostopy, Withel, Stren

Dodał(a): Kinga

* * *

- Dziwne - mruknął Ymor.
- Miał taką wielką drewnianą skrzynię - dodał Kulawy Wa.
- Musi być kupcem albo szpiegiem - stwierdził Ymor. Z trzymanego w ręku kotleta oderwał i rzucił w powietrze kawałek mięsa. Pocisk nie zdążył osiągnąć wierzchołka łuku,
gdy czarny kształt wynurzył się z cienia w kącie pod sufitem i zanurkował, chwytając smakołyk w powietrzu.
- Kupiec albo szpieg-powtórzył Ymor. -Wolałbym szpiega. Szpieg opłaca się podwójnie, bo zawsze jest za niego jakaś nagroda. Co o tym myślisz, Withel?

Dwukwiat, Tethis

Dodał(a): Kinga

* * *

zobacz więcej...