- czy ten kot własnie coś powiedział? - zdumiał się burmistrz.
Maurycy rozejrzał się zdziwiony.
- Który? - zapytał.
- Ty! Mówiłeś coś przed chwilą?
- Poczuje się pan lepiej, jeśli zaprzeczę?
Dodał(a): Grace
* * *
- Mam propozycję - oświadczył. - Pan będzie udawał, że szczury potrafią myśleć, a ja obiecam udawać, że ludzie też potrafią.
Dodał(a): Grace
* * *
-Na pewno lepiej będzie zaapelować do poczucia wspólnoty między inteligentnymi gatunkami niż...
- O inteligentnych gatunkach nic nie wiem. tutaj mamy do czynienia z ludźmi - odparł Maurycy. - Słyszeliście o wojnach? Bardzo popularne wśród ludzi. Ludzie chętnie walczą z innymi ludźmi. Niespecjalnie odczuwają tę wspólnotę.
Dodał(a): Grace
* * *
Wciąż słyszał w głowie ten przerażający głos, teraz nieco przytłumiony. Głos próbował wydawać mu polecenia. Rozkazywać kotu? Łatwiej jest przybić galaretkę do ściany. Co ten głos sobie myślał? Że on jest psem?!
Dodał(a): Grace
* * *
Maurycy patrzył na nich i myślał: Jak to ludzie, znowu się kłócą. A mają się za panów stworzenia. Nie to co my, koty. My jesteśmy panami stworzenia. Czy ktoś kiedyś widział kota karmiącego człowieka? To niezbity dowód.
Dodał(a): Grace
* * *


