Zdjął kapelusz, czego mag zwykle nie robi, chyba że chce coś z niego wyjąć, i oddał kwestorowi. Potem oderwał z dołu szaty wąski pasek materiału, dramatycznie podniósł go w wyciągniętych rękach i zawiązał sobie na czole.
- To element etosu - wyjaśnił, odpowiadając na ich przenikliwe i niewypowiedziane pytanie. - Tak robią wojownicy z Kontynentu Przeciwwagi, kiedy ruszają do bitwy. Trzeba jeszcze krzyczeć... - Próbował przypomnieć sobie jakąś dawną lekturę. - Tego... bonsai. Tak. Bonsai!
- Myślałem, że to oznacza przycinanie drzewek, żeby były małe - wyznał pierwszy prymus.
Dziekan zawahał się nieco. Szczerze mówiąc, sam nie był całkiem pewien. Ale dobry mag nie pozwala, żeby niepewność stała się przeszkodą.
- Nie, to stanowczo musi być bonsai - zapewnił. Pomyślał chwilę i rozpromienił się nagle. - Bo wszystko to jest częścią bushido. To skrócona forma "w busz idą", bo ci wojownicy idą w busz i przycinają drzewa. Żeby przejść. Mieczami. Rozsądne, jeśli się chwilę zastanowić.
Dodał(a): Corv
* * *
Na co komu posiadanie władzy nad kosmiczną równowagą, na co poznawanie tajemnic losu, jeśli nie można zwyczajnie czegoś wysadzić?
Dodał(a): Corv
* * *
- I dlaczego nie było jeszcze wybuchu?
- Dołożyłem niewielkie opóźnienie, nadrektorze. Pomyślałem, że może chcielibyśmy się wydostać, zanim to nastąpi.
Dodał(a): Corv
* * *
- Właśnie stłukł komplet do przypraw - zauważył Ridcully.
- Będzie szczypało w oczy przez parę godzin.
- Owszem, ostry jest jak musztarda - przyznał dziekan.
- Żeby tylko nam nie dosolił - mruknął pierwszy prymus. Nadrektor uniósł dłoń.
- Domyślam się, że ktoś zamierza zaraz powiedzieć coś w stylu: „Mam nadzieję, że straż się nie dopieprzy” - rzekł. - Albo: „Chłop jest dzisiaj nie w sosie”. Założę się, że wszyscy myślicie, co by tu powiedzieć głupiego o keczupie. A ja chciałbym się tylko dowiedzieć, jaka jest różnica między moimi wykładowcami a bandą idiotów z groszkiem zamiast mózgów.Muzyka duszy - Dziekan Wydziału Pentagramów, Ridcully, Mustrum, Pierwszy prymus
Dodał(a): Corv
* * *
- Kawa - rzekł z mocą dziekan. - Tak. Bar kawowy. Zgadza się.
- Co to jest bar kawowy? - zapytał pierwszy prymus.
- Dają tam coś oprócz kawy, czy trzeba szukać baru pączkowego? - chciał wiedzieć wykładowca run współczesnych.Muzyka duszy - Dziekan Wydziału Pentagramów, Pierwszy prymus
Dodał(a): Corv
* * *
Wsadził palec do dzbana.
Kiedy go wyjął, na końcu lśniła pojedyncza kropla.
- Ostrożnie, nadrektorze - ostrzegał dziekan. To, co tam mamy, może reprezentować czystą trzeźwość.
Ridcully znieruchomiał z palcem w połowie drogi do ust.
- Słuszna uwaga - przyznał. - Nie chciałbym w moim wieku zacząć być trzeźwym.Wiedźmikołaj - Dziekan Wydziału Pentagramów, Ridcully, Mustrum
Dodał(a): Grace
* * *

