I tak się stało, że gdy wszyscy wykładowcy, administratorzy i studenci Niewidocznego Uniwersytetu spożywali kolację w pradawnym holu, drzwi otworzyły się gwałtownie. Dramatyczny efekt został lekko osłabiony, kiedy odbiły się od kuchcika i uderzyły Babcię w goleń. Zamiast więc maszerować po czarno-białej podłodze dumnym krokiem, jak to sobie zaplanowała, zmuszona była na wpół podskakiwać, na wpół utykać. Miała tylko nadzieję, że utyka z godnością.
Dodał(a): Corv
* * *
Czuła też niepowtarzalny aromat Ankh, sugerujący, że kilka armii wykorzystało rzekę najpierw jako toaletę, a potem jako cmentarz
Dodał(a): Corv
* * *
- Nie zna się pani na łodziach! - protestował Cutangle.
- W takim razie będę musiała się szybko nauczyć - odparła spokojnie.
- Aleja ostatni raz pływałem łódką jeszcze jako chłopiec!
- Nie prosiłam cię, żebyś szedł za mną. Czy ta szpiczasta część to przód?Równoumagicznienie - Cutangle, Nadrektor, Weatherwax, Esmeralda 'Babcia'
Dodał(a): Corv
* * *
- W lochach jest czarownica - szepnął jej ktos do ucha. Podobno straszliwie ja torturują. (...)
- Prawdopodobnie zaszło nieporozumienie. Wszyscy wiedzą, że nie można uwięzic czarownicy wbrew jej woli.
Dodał(a): fru
* * *
Babcia(...)Obojętnie przyglądała się grupie miejskich mrówek, które od tak dawna żyły pod uniwersyteckimi brukami, że wysoki poziom magicznego tła doprowadził u nich do permanentnych zmian genetycznych. W tej chwili przenosiły wilgotną bryłkę cukru z cukiernicy na mały wózeczek. Inna grupa na brzegu stołu budowała wysięgnik z patyczków.
Dodał(a): Corv
* * *
Babcia Weatherwax wcale się nie gubiła. Nie należała do osób, które się kiedykolwiek gubią. Po prostu w tej chwili wiedziała co prawda dokładnie, gdzie się znajduje, ale nie była pewna lokalizacji wszystkich innych miejsc.
Dodał(a): fru
* * *
- Martwi nie powinni zabijac żywych. - oświadczyła. - Byłby to niebezpieczny, jak mu tam... precedens. Przede wszystkim bylibyśmy w mniejszości.
Dodał(a): fru
* * *

