Orda znalazła Cohena siedzącego przy małym kurhanie grobowym, niedaleko obozowiska. W okolicy było ich wiele. Ordyńcy widywali takie czasami podczas licznych podróży po świecie. Tu i tam wystawał ze śniegu pradawny głaz z napisem wyrytym w języku, jakiego żaden z nich nie umiał rozpoznać. Były bardzo stare. Nikt z ordyńców nie myślał nawet o rozkopaniu któregoś z nich w celu sprawdzenia, jakie skarby ukrywa w swym wnętrzu. Po części dlatego, że mieli pewne słowo na określenie ludzi używających łopat, a słowo to brzmiało 'niewolnik'. Przede wszystkim jednak dlatego, że mimo swego powołania przestrzegali ścisłego kodeksu moralnego — choć nie należał do takich, do których stosuje się ktokolwiek inny. Ten kodeks sprawił, że mieli też odpowiednie słowo dla kogoś, kto narusza spokój kurhanów grobowych. Słowo to brzmiało 'giń'.
Dodał(a): Corv
* * *
Ridcully chciał już wygłosić jakiś komentarz, ale się powstrzymał. Znał reputację Leonarda. Był to człowiek, który potrafił przed śniadaniem dokonać siedmiu wynalazków, w tym dwóch nowych sposobów przygotowania grzanki. Ten człowiek wynalazł łożysko kulkowe, urządzenie tak oczywiste, że nikt inny o nim nie pomyślał. Na tym właśnie polegał jego geniusz — wymyślał rzeczy, na które każdy mógłby wpaść, a ludzie wymyślający rzeczy, na które każdy mógłby wpaść, są doprawdy niezwykli.
Dodał(a): Corv
* * *
Niektórzy są pewni siebie, ponieważ są głupcami. Leonard wyglądał na kogoś, kto jest pewien siebie, ponieważ nigdy jeszcze nie znalazł powodu, by nie być. Byłby zdolny skoczyć z wysokiego budynku w radosnym stanie umysłu człowieka, który zamierza rozwiązać problem gruntu wtedy, kiedy się pojawi.
I rzeczywiście może go rozwiązać.
Dodał(a): Corv
* * *
Z szacunku dla swej profesji ordyńcy nosili głównie niewielkie skórzane przepaski z kawałków futra oraz kolczugi. Z szacunku dla swego zaawansowanego wieku — i bez żadnych uwag na ten temat — pod tym wszystkim mieli na sobie długą wełnianą bieliznę i różne dziwne elementy na gumkach. Radzili sobie z Czasem tak, jak z prawie wszystkim w życiu — jak z czymś, co się atakuje i próbuje zabić.
Dodał(a): Corv
* * *
— A co z tobą, Cohenie? — zapytał Harry. — Słyszałem, że zostałeś cesarzem.
— Nieźle brzmi, prawda? — Cohen westchnął smętnie. — Ale wiesz co? To nudne. Wszyscy się podlizują, okazują szacunek, nie ma z kim walczyć, a od tych miękkich łóżek tylko w krzyżu człowieka łupie. Masa pieniędzy, ale nie ma ich na co wydawać, chyba że na zabawki. Cywilizacja wysysa z człowieka całe życie.
Dodał(a): Corv
* * *
Vetinari zastanawiał się, czy Leonard w ogóle sypia. Całkiem możliwe, że wymyślił jakieś urządzenie, które spało za niego.
Dodał(a): Corv
* * *


