Nie o to chodzi, że czarownice są nieuczciwe, ale bardzo uważają, jaką prawdę mówią.

Obolała, Tiffany

Dodał(a): Grace

* * *

Suknie czarownic zaczynają od czerni, ale szybko bledną do różnych odcieni szarości, a to z powodu częstego prania, czy też - w przypadku panny Tyk - z powodu regularnych kąpieli w rozmaitych stawach i rzeczkach.

Tyk, Panna

Dodał(a): Grace

* * *

Czarownice z zasady lubią marynaty, jednak najbardziej odpowiada im darmowe jedzenie. Tak, idealna dieta pracującej czarownicy: mnóstwo jedzenia, za które płaci ktoś inny - tak dużo, że na końcu można jeszcze zabrać coś na później.

Ogg, Gytha, 'Niania', Weatherwax, Esmeralda 'Babcia'

Dodał(a): Grace

* * *

* Wiele mówi o czarownicach fakt, że stara przyjaciółka i stara nieprzyjaciółka często bywają tą samą osobą.

Spisek, Panna

Dodał(a): Grace

* * *

Przynajmniej nie było kłopotów z resztkami. Niania Ogg - czarownica, która wymyśliła Zupę a Resztkach Kanapek - czekała obok spiżarni ze swoją wielką sakwą i jeszcze większym uśmiechem.

Ogg, Gytha, 'Niania'

Dodał(a): Grace

* * *

Ludzie w czasach, kiedy nienawidzili czarownic, często oskarżali je, że rozmawiają z kotami. Oczywiście, że rozmawiały z kotami. Po trzech tygodniach bez inteligentnej konwersacji, która nie dotyczyłaby krów, człowiek rozmawiałby nawet ze ścianą… A to był pierwszy objaw chichotu.

„Chichot” dla czarownicy to coś więcej niż zwykły nieprzyjemny śmiech. Oznaczał, że jej umysł zerwał się z kotwicy. Oznaczał, że traci panowanie. Oznaczał, że samotność, ciężka praca, odpowiedzialność i problemy innych doprowadzają ją do szaleństwa, krok po kroku, każdy z nich tak mały, że ledwie zauważalny, aż w końcu uznawała za całkiem normalne, że nie warto się myć i można nosić na głowie kociołek. Oznaczał przekonanie, że z faktu, iż wie się więcej niż ktokolwiek inny we wsi, wynika, że jest się od nich lepszym. Oznaczał uznanie dobra i zła za zjawiska podlegające negocjacji. W rezultacie oznaczał „przejście w mrok”. To była zła droga. A na jej końcu czekały zatrute wrzeciona i chatki z piernika.

Obolała, Tiffany

Dodał(a): Grace

* * *

— Przybyłam w góry, żeby nauczyć się czarownictwa — odparła sztywno Tiffany. — Potem planuję wrócić do domu. Ale… jesteś pewna, że chcesz dostać tę chatę?
— No oczywiście! Każda czarownica chce mieć chatę!
— Ale oni od lat, długich lat mieli tu pannę Spisek.
— Więc będą musieli się przyzwyczaić do mnie. Na pewno się ucieszą, kiedy znikną te czaszki i pajęczyny, i nikt już nie będzie ich straszył! Wiem, że miejscowi naprawdę się jej bali.
— Ach… — mruknęła Tiffany.
— Będę tą nową miotłą — oświadczyła Annagramma. — Powiem ci szczerze, Tiffany, po tej staruszce każdy zyskałby tu popularność.

Obolała, Tiffany, Hawkin, Annagramma

Dodał(a): Kinga

* * *

1 [ 2 ]