Astfgl

Krótko o postaci:

Król demonów. Lord Piekieł. Władca Otchłani. Typowy biurokrata. Zazwyczaj wściekły, z różnych powodów, głownie dlatego, że otaczali go idioci i spiskowcy, że znowu popsuła się klimatyzacja, albo że nikt nie potrafił wymówić poprawnie jego imienia. Zdarzyło się także, że był wściekły dlatego, że nikt nie potrafił mu powiedzieć, kto zamiast diuka Vassenego pojawił się u Eryka.
Nosił płaszcz z czerwonego jedwabiu, fioletowe pończochy, kaptur z dwoma różkami o dość skomplikowanych kształtach i trójząb, z którego ciągle odpadał koniec. Miał wąsy, które czasami bezwiednie podkręcał. Gdy był bez płaszcza można było zauważyć, że ma dwa ogromne baranie rogi. i skrzydła, które z wyglądu (i tylko ze względu na tradycję) przypominały skrzydła nietoperza, ale składały się z magnetyzmu i ukształtowanej przestrzeni, ponieważ skórzaste nie przetrwałyby w otoczeniu Astfgla. No i nie składały się tak jak należy.
Długo zajęło mu doprowadzenie swoich komnat do stanu w którym da się mieszkać. Zastąpił stare woluminy kartoteką, niestety demony nie zrozumiały idei i wszystko umieściły pod literą L jak Ludzie. miał do dyspozycji prawdziwe biurowe biurko, ze spinaczami, blokami kartek i tymi śmiesznymi wahadełkami z kulek. Nikt nie miał wątpliwości, że wszystko na biurku jest potępione.
Aby widzieć co się dzieje na Dysku używał Zwierciadła Dusz.
Nienawidził bogów. Próbował pokazać, że potrafi zapomnieć o danych utarczkach i urazach, ale oni nie pofatygowali się na jego bankiet.
Wprowadził w Piekle nową formę cierpienia wiecznego: nudę. I to taką, za którą trzeba płacić i człowiek się nudzi wtedy gdy teoretycznie powinien się dobrze bawić.
Został obalony poprzez przeniesienie do roboty papierkowej i przyznanie tytuły Najwyższego Dożywotniego Prezydenta Piekła.

Książki powiązane z postacią:

Astfgl rozejrzał się wśród wirujących obłoków gazowych. Przynajmniej trafił we właściwe miejsce. Koniec wszechświata był wydarzeniem, którego nie można przypadkiem ominąć (...)
- Jest tu kto? - zapytał.
TAK.
Głos zabrzmiał tuż przy jego uchu. Nawet władcom demonów zdarzają się lodowate dreszcze.
- Ale oprócz ciebie – dodał szybko. – Widziałeś kogoś?
TAK.
- Kogo?
WSZYSTKICH.

Eryk - Śmierć, Astfgl

Dodał(a): Corv

* * *

zobacz więcej