
Ymor
Pierwszy największy złodziej. Hodował kurki, które były wyszkolone tak by m.in. go bronić. Stracił oko gdy Withel chciał objąć jego stanowisko. Nigdy nie winił ludzi za ich ambicje.
Książki powiązane z postacią:
Za nim, prócz kolejnych trolli, pojawiło się też kilku ludzi. Ymor mgliście ich sobie przypominał. Widział ich może za ladami czy barami - niewyraźne figury, łatwo ignorowane i szybko zapominane. Gdzieś w głębi rodziło się w nim niemiłe
przeczucie. Zaczynał rozumieć, co odczuwa lis otoczony przez rozgniewane owce. W dodatku owce, które stać na wynajęcie wilków.
Dodał(a): Corv
* * *
- Wśród jego klientów znalazł się ostatnio i twój człowiek, ten Gorrin - dodał uprzejmie Ymor. - Pisze tu bowiem o skrzyni na nogach, jeśli prawidłowo odczytałem jego gryzmoły. - Spojrzał na Withela ponad brzegiem kartki.
Withel spuścił wzrok.
- Poniesie karę - odparł krótko.
Dodał(a): Kinga
* * *
Dwóch skrytobójców wystąpiło naprzód. I nagle Stren zastąpił im drogę. Jego miecz zmaterializował się o cal od ich gardeł, jakby nie musiał przemieszczać się w przestrzeni.
- Być może, zdołam zabić tylko jednego z was - warknął złodziej. -Ale sugeruję, żebyście odpowiedzieli sobie na pytanie: którego?
- Spójrz w górę, Zlorf- zaproponował Ymor. Szereg wrogich, żółtych oczu błysnął z ciemności między krokwiami.
- Jeszcze krok, a wychodząc nie dorachujesz się oczu - ostrzegł wódz złodziei. - Dlatego lepiej usiądź i napij się. Porozmawiajmy rozsądnie. Myślałem, że zawarliśmy umowę: ty nie kradniesz, ja nie zabijam. W każdym razie nie dla zapłaty - dodał po namyśle.
Dodał(a): Kinga
* * *


