Materiały powiazane z książką:
- Kapuściany konwent nadchodzi!
- Krążek Muzyki Świata Dysku
- Muzyka ze Świata Dysku
- Do baru wchodzi facet z kaczką na głowie, czyli rzecz o dyskowej inspiracji.
- Konkurs piwny!
- Pratchett.pl na youtube!
- Duszy drgania i akordy, czyli rzecz o muzyce na Dysku.
- Muzyka Duszy - film animowany
- Piosenki Świata Dysku
- O muzyce w 'Muzyce Duszy'

Muzyka duszy
Tytuł orginalny: Soul Music, rok wydania: 1994
Autor: Terry Pratchett
Numer książki w cyklu Świat Dysku: 16
Krótko o książce:
Jest to opowowieść o tym, że Śmierć czasem chciałby zapomnieć.. A gdy znika by zrealizować to założenie, ktoś musi zająć jego miejsce. A że Susan, wnuczka Śmierci, jest jednak przede wszystkim człowiekiem, coś musiało pójść nie tak.Jest to także opowieść o seksie, prochach i muzyce z wykrokiem.
No...
...jedno na trzy to całkiem niezły wynik.
Oceń książkę:

Cytaty z książki
Ridcully zaczynał zdradzać pewne niepokojące objawy. Gdyby był wulkanem, żyjący w pobliżu tubylcy zaczynaliby się już rozglądać za jakąś poręczną dziewicą.
Dodał(a): Corv
* * *
- Później idź do doków, wynajmij jakiegoś trolla i powiedz mu, żeby stanął w kącie, i jeśli ktokolwiek jeszcze wejdzie tu i spróbuje zagrać... - Urwał na chwilę, ale zaraz sobie przypomniał. - Spróbuje zagrać "Ścieżkę do raju", tak to chyba nazywali... to ma urwać mu głowę.
- Czy nie powinien najpierw ich ostrzec? - zapytał Gibbsson.
- To właśnie będzie ostrzeżenie.
Dodał(a): Grace
* * *
[o domenie Śmierci]Nie było tu prawdziwego dnia ani nocy. Z początku Albert nie mógł się do tego przyzwyczaić - istniał tylko jasny pejzaż, a nad nim czarne niebo z gwiazdami. Śmierć nigdy nie pojął, o co naprawdę chodzi z dniem i nocą. Kiedy pojawiali się ludzcy mieszkańcy, dom zwykle utrzymywał dwudziestosześciogodzinny rytm dobowy. Ludzie, pozostawieni sami sobie, żyli w cyklu dłuższym niż dwadzieścia cztery godziny, żeby o zachodzie można ich było wyzerować, jak mnóstwo maleńkich zegarów. Musieli jakoś się godzić z czasem, ale dni stanowiły coś w rodzaju osobistego wyboru. Albert kładł się spać, ile razy sobie o tym przypomniał. Teraz siedział przy zapalonej świecy i wpatrywał się w pustkę.
Dodał(a): Corv
* * *
