Nie dotykać!


przycisk końca świata

Saveloy, Ronald (Ucz)

Krótko o postaci:

Nauczyciel wykładający w Gildii Alchemików geografię oraz, w wyniku wypadku nauczyciela, który wysadził się w powietrze, podstawy alchemii praktycznej. Z natury był człowiekiem nieśmiałym, pomijanym przy awansach, cicho zmierzającym do uścisku ręki dyrektora i spokojnej emerytury. Nienawidził Wuefistów.



W czasie wakacji spotkał Srebrną Ordę i pod wpływem uroku Cohena Barbarzyńcy dołączył do nich namawiając przywódcę do zdobycia tronu starożytnego i skostniałego imperium Agatejskiego leżącego na Kontynencie Przeciwwagi zwanego także Aurientem, czyli miejscem gdzie jest dużo złota. Szkolił Srebrną Ordę w cywilizacyjnym zachowaniu i za pomocą kanałów dostarczających wodę oraz przebrania, dostał się z barbarzyńcami do Zakazanego Miasta gdzie Cohen został cesarzem.



Następnie wziął udział w epickiej bitwie obrony tronu siedmiu przeciw siedmiuset tysiącom gdzie wpadł w największy szał bitewny jaki widzieli barbarzyńcy, myśląc o chłopcach, którzy żują gumę, dyrektorach i nauczycielach wuefu.



Zginął podczas starcia z Panem Hongiem gdzie został trafiony kulą ze Szczekającego Psa (armaty Agatejskiej przysłanej przez magów by sprowadzić Rincewinda do Ankh-Morpork). Nie był tak doświadczony w nieumieraniu jak pozostali bohaterowie. W nagrodę za swoje nawrócenie Srebrna Orda wyprawia mu pochówek godny barbarzyńcy a Walkiria przybywa by zabrać go do hal Ślepego Io gdzie może jeść, żłopać i rzucać toporem w warkocze dziewcząt po wieczność.

Książki powiązane z postacią:

-Wyobraź sobie, że wróg jest wszystkim, co nienawidzisz.
-Dyrektorzy - powiedział Saveloy.
-Dobrze.
-Nauczyciele gimnastyki!
-Aha
-Chłopcy, którzy żują gumę! - wrzasnął Saveloy
-Patrzcie, dym mu wylatuje z uszu - zauważył Cohen. - Pierwszy na tamtym świecie czeka na resztę.

Ciekawe czasy - Cohen Barbarzyńca, Srebrna Orda, Saveloy, Ronald (Ucz)

Dodał(a): Dżon

* * *

- Teraz inny temat. Widzę tam starszą damę sprzedającą kaczki. Myślę, że w kolejnym etapie... Panie Willie, nie stoję w tamtym miejscu; jestem pewien, że to, na co pan teraz patrzy, jest niezwykle interesujące, ale proszę raczej uważać na to, co mówię. W kolejnym etapie przećwiczymy stosunki towarzyskie.
- He, he, he - zarechotał Caleb Rozpruwacz.
- Chodzi mi o to, panie Rozpruwacz, że ma pan podejść do niej i zapytać, ile kosztuje jedna kaczka.
- He, he, he... Co?
- I nie wolno panu rozdzierać na niej ubrania. To niecywilizowane.
Caleb poskrobał się po głowie, sypiąc łupieżem.
- No to co właściwie mam robić?
- Eee... Zająć ją rozmową.
- Niby jak? O czym można gadać z jakąś babą?

Ciekawe czasy - Saveloy, Ronald (Ucz), Caleb Rozpruwacz

Dodał(a): Kinga

* * *

zobacz więcej