Jeżeli już trzeba Ankf-Morpork z czymś porównac, może to byc i kawałek śmiecia pokryty wydzieliną chorego mięczaka.
Dodał(a): Fru
* * *
- Jesteśmy w dokach - oznajmił. - Czujecie to morskie powietrze?
- O tak... - Bethan oparła się o ścianę. - Tak.
- To ozon. - wyjaśnił Rincewind. - Atmosfera z charakterem.
Dodał(a): Fru
* * *
(...) Octavo było przykute do pulpitu rzeźbionego w kształt czegoś, co przypominało ptaka-trochę, gada-trochę i coś żywego -przerażająco.
Dodał(a): Fru
* * *
W końcu dotarli do drzwi we wnęce. Wyglądały na dośc mocne, by powstrzymac morze.
Dodał(a): Fru
* * *
– Octavo… właściwie tu… właściwie go nie ma…
- Aha. Ale wy jesteście. - Powiedział Rincewind jak najuprzejmiej, uśmiechnięty niczym nekrofil w kostnicy.
Dodał(a): Fru
* * *


