- Nie zwariowałes - uspokajał sam siebie. - Nie zacząłeś rozmawiac z drzewami, nawet kiedy drzewa z tobą rozmawiały.
Dodał(a): Fru
* * *
Turysta stał za Trymonem i trzymał miecz w sposób doskonale nieprawidłowy.(...)
Rincewind był wściekły. (...)
Ale najbardziej był zły na Trymona, który stał tam pełen mocy, jakiej Rincewind zawsze pragnął i nigdy nie osiągnął - i nie robił z nią nic sensownego.
Dodał(a): FRU
* * *
I nagle jego oczy stały się wielościennymi bryłami, które można było tak nazwac, jedynie rozciągając zakres definicji do granic możliwości.
Dodał(a): Fru
* * *
Ze wszystkich stron rzędami siedziały postaci z twarzami jakby stworzonych drogą krzyżowania się koszmarów.
Dodał(a): Fru
* * *
Dłoń Rincewinda pochwyciła go za przegub takim uchwytem, który wyraźnie sugerował, że jeśli Rincewind nie zostanie wyciągnięty, w żaden sposób tego uchwytu nie zwolni.
(...)
Powisiał sobie chwilę w ciemności. Po ostatnich minutach było to niemal przyjemne. Ale tylko niemal.
Dodał(a): Fru
* * *

