(...)Babcia Weatherwax (...) znalazła pułapkę na niedźwiedzia.
Drugi problem polegał na tym, że niedźwiedź znalazł pułapkę pierwszy. Właściwie nie był to poważny kłopot, jako że Babcia, i tak już w paskudnym humorze, trafiła go kijem od miody dokładnie między oczy. Teraz niedźwiedź siedział tak daleko od niej, jak to tylko możliwe w głębokim dole. I usiłował myśleć o czymś przyjemnym.
Dodał(a): Corv
* * *
Jaskinie krasnoludów rozbrzmiewały kuciem młotów, choć przede wszystkim dla efektu. Krasnoludom trudno się skupić bez dźwięku kucia. Dlatego osoby dobrze sytuowane na stanowiskach urzędniczych wynajmują gobliny, żeby uderzały w małe, ozdobne kowadła - tylko po to, by zadbać o właściwy krasnoludzki wizerunek.
Dodał(a): Corv
* * *
Simon wszystko robił niezręcznie. Niezręczność doprowadził do mistrzostwa. Był jednym z tych chłopców, którzy wydają się zbudowani z samych łokci, kciuków i kolan. Ciężkim wysiłkiem było nawet patrzeć, jak chodzi. Człowiek wciąż czekał, że pękną sznurki wiążące go razem.
Dodał(a): Corv
* * *
Miotła leżała na dwóch kozłach(...)
- No tak... - powiedział. - Mógłbym sprowadzić uczniów, żeby to sobie obejrzeli. Przydałoby się im. To czysta historia. Naprawdę uniosła się w powietrze?
- Leciała jak ptak - oświadczyła Babcia. Krasnolud zapalił fajkę.
- Bardzo bym chciał zobaczyć takiego ptaka. - Zamyślił się. - Wyobrażam sobie, że taki ptak to widok wart oglądania.
Dodał(a): Corv
* * *
Był głupi, owszem, w ten szczególny sposób, w jaki bywają głupi bardzo mądrzy ludzie. Miał tyle taktu, co lawina i tyle egocentryzmu, co tornado, ale nigdy nie przyszło-by mu na myśl, że dzieci są dostatecznie ważne, by zachowywać się wobec nich nieuprzejmie.
Dodał(a): Corv
* * *
Bywają też istoty tak potworne, że nawet ciemność się ich lęka.
Większość ludzi nie ma o tym pojęcia. I bardzo dobrze, ponieważ świat nie mógłby normalnie funkcjonować, gdyby wszyscy leżeli w łóżkach z kołdrami naciągniętymi na głowy.
Dodał(a): Corv
* * *

